„Monster High. Upiorna szkoła” – Lisi Harrison

          „- Ta głowa potrafi fruwać!
- Lewituje!
- Unosi się w powietrzu!
- LATA!
- LATAJĄCA GŁOWA! (…)
- TO POTWÓR!”*

            Inność jest naprawdę taka straszna? Przecież ona ma tylko zieloną skórę! Ta obok, futro, trzecia zaś kły, a ten przystojniak zmienia wzrokiem w kamień. Czy wygląd naprawdę ma takie znaczenie? A to że czują, lubią się bawić, ubierać zgodnie z modą, rozwijać swoją wiedze nie ma znaczenia? Etykietka potwora przyczepiona i koniec dyskusji…

            Dwie dziewczyny niby całkiem inne, a jednak coś je łączy. Jedna wie jak czuje się druga, Los sprawia, że stają po przeciwnych stronach. Frankie żyje w Salem już od 15tu dni i jest zielona. Wreszcie może iść do szkoły, ale musi ukrywać swoją tożsamość. Melody zaś przedtem mieszkała w Beverly Hills, a do Salem przeprowadziła się z rodzinom by zacząć nowe życie. Czuje się nieswojo po operacji, która ją zmieniła. Nie rozumie czemu ładny wygląd wystarczy by mieć przyjaciół.
            Dziewczyny zaczynają uczęszczać do Merston High. Z pozoru jest to normalna szkoła z normalnymi uczniami. Nikt jednak z normaliów nie podejrzewa, że wśród nich są inne istoty. Frankie myśli, że jest jedyna, ale gdy dowiaduje się, że jest jedną z wielu wbrew zakazom próbuje przekonać ludzi, że ona i reszta jej społeczeństwa są tacy sami. Molody czuję, że po operacji plastycznej nie czuje się sobą. Nie potrafi czuć się dobrze z nowym wyglądem. Dziwi się, ż ładny wygląd może dać jej przyjaciół. Tęskni za garbatym nosem i spokojem…
            Melody i Frankie mogły by być dobrymi przyjaciółkami, ale bycie w różnych grupach oraz zakochanie w jednym , jednak innym facecie im tego nie ułatwia.
            Czy Frankie da sobie spokój i nie będzie dążyć do ujawnienia swojej społeczności? Co zrobi gdy okaże się, że jednak akceptacja nie jest taka prosta, a konsekwencje bardzo nie przyjemne. A Melody? Co z robi z posiadaną wiedzą o Ruchu Atrakcyjnie Dziwnych?

            Początkowo nie miałam najmniejszej ochoty sięgnąć po Monster High. Z czasem jednak zaczęłam się do książki przekonywać. Przed  lekturom nie wiedziałam co o niej myśleć    i po  skończeniu  czytania mam ten sam problem. Niby mi się podobała, ale czegoś mi tu brak, czegoś istotnego.
            Pomysł na książkę jest ciekawy i świeży. Coś nowego i nieznanego. Wprowadzenie Fankenstainów, wilkołaków, Kleopatrę było ciekawym posunięciem. Na plus zasługują również bohaterowie. Każdy jest inny i intrygujący. Mają swoje poglądy i się ich trzymają. Muszę jednak przyznać, że niektóre postacie mnie szalenie irytowały. Ogólnie jednak są wielkim plusem powieści.
            Sama akcja zaś… Cóż, jeśli była to ja jej nie odczułam. Jak dla mnie to brakło tu jakiegoś wątku, bodźca. Rozumiem, że odstawą miało być poznanie prawdy o RAD- owcach, ale coś by mogło się dziać.
            Czyta się ją szybko i przyjemnie. Język jest prosty w odbiorze, książka podzielona na krótkie rozdziały. Wydaje mi się, że seria Monster High może być dobra tylko trochę akcji poproszę. ;)

Za możliwość przeczytania dziękuję:
 

*str. 232
Autor: Lisi Harrisom
Tytuł: Monster High. Upiorna szkoła
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: maj 2011
Liczba stron: 280

11 komentarze:

  1. Trochę szkoda, że brakuje akcji, jednak i tak myślę że będzie to całkiem interesująca lektura. Wprawdzie jest to młodzieżówka, ale ostatnio parę takich przeczytałam i byłam przyjemnie zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie niestety tytuł i okładka bardzo zniechęca (co prawda mówi się 'nie oceniaj książki po okładce' ale w tym wypadku jest to silniejsze ode mnie). I jeszcze brak akcji... Na pewno nie sięgnę po tą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. powieść raczej nie dla mnie. nie sądzę by udało mi się wczuć w świat szkoły z frankensteinem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córka czytała pierwszą część, ma nawet lalkę (wilkołaka) z tej serii, ja niestety nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po tę lekturę, choć stoi sobie u Zuźki na półce. Nie ciągnie mnie do niej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak Katarzyna, mam jakąś ogromną awersję do okładki, której nie mogę się pozbyć. I chyba się jej nie pozbędę, po przeczytaniu Twojej recenzji :) Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki i raczej się to nie zmieni.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednak brak akcji mnie przekonał do tego, żeby sobie pozycję odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wydaje się dla mnie trochę za dziecinna. A brak akcji... Odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  8. No mi się też wydaje, że nie dla mnie, prędzej dla mojej młodszej siostry ;) Ja najbardziej czekam na Twoją recenzję książki "Syrena" bo widzę, że masz ją w "W najbliższym czasie" a również mam chrapkę na to dzieło, tylko nie wiem czy się opłaca ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W telewizji i na youtube widziałam jakieś reklamy tej książki. Trochę to mi przypominało jakiś serial o laleczkach i jak to zobaczyłam to byłam trochę zniechęcona, ale jako fanka fantasy to może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysł mi się podoba, ale boje się, że będzie jak zwykle. Twoja opinia nie zachęca, więc na razie sobie odpuszczę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. @ cyrysia - sam pomysła jest świetny. Coś nowego i w ogóle tylko mi zabrakło tego czegoś. Ale przeczytam kontynuacje.
    @ Katarzyna - no wydaje mi się, że nie przypadłaby Ci do gustu.
    @ Varia - nie no pomysł jest ok, taki... świeży.
    @ Evita - znając Twoje gusta trochę nie radze Ci czytać ;)
    @ komykowy - fakt, mnie okładka też odstrasza. Szczerze mówiąc cały czas mi się nie podoba.
    @ Dominika Anna - no dla mnie to był duży minus.
    @ Maruda007 - ;)
    @ bsz - w takim razie jak będę czytała swoje to na pierwszy rzut wezmę Syrenę cobyś długo nie czekała ;)
    @ Yui Tamashi - może Ci się spodoba ;) ja na YT znalazłam coś z Ewą Farną związanego z tą książką.
    @ Patka - noo właśnie nie jest jak zwykle. ;D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!