„Kiedy dzieje się cud” – Robert J. Wiersema

            „- Mówi, że to cud. Naprawdę użył tego słowa. Mówi, że po ostatniej wizycie w piątek nie sądził, że mnie jeszcze kiedykolwiek zobaczy. Przypuszczał, że prawdopodobnie umrę w ciągu tygodnia. (…)
- Myślał, że umrę. A rak zniknął. Zupełnie zniknął.”*

            Niczego się nie spodziewając żyli szczęśliwi jako rodzina. Mieli śliczną córeczkę, która była ich oczkiem w głowie. Jednak jedna chwila, jedna sekunda zabiera im sens życia. Jedna zła decyzja. Muszą poradzić sobie z utratą dziecka. Całe życie runęło jak domek z kart.

            Była sobie środa i jak zawsze w ten dzień Karen wraz z córeczką Sherry szły do centrum. W pasażu restauracyjnym co środę rano są organizowane występy dla maluchów. Mama ubrała dziewczynkę w sukienkę „jak niebo niebieską” i wyszły z domu. Los chciał, że nie dotarły na miejsce. Przechodząc przez pasy trzyletnia dziewczynka wyrwała się… Karen nie zdążyła złapać jej przed nadjeżdżającą ciężarówką… Nie zdążyła.
            W szpitalu  Karen wraz z mężem Simonem usłyszeli, że ich córka żyje tylko dzięki respiratorowi. Muszą podjąć trudną decyzję. Jednak jak mogą przestać walczyć o życie swojego dziecka, jak mogą się poddać? Podjęcie decyzji nie jest łatwe. Gdy się decydują i urządzenie zostaje odłączone dzieje się coś nie prawdopodobnego. Sherry zaczyna samodzielnie oddychać. Dziewczynka jest nadal w śpiączce, ale wraca do domu.
            Nic jednak nie jest już takie jak było. Simon wyznaje, że ma kochankę i się do niej wyprowadza zostawiając Karen z tym wszystkim. Pomaga finansowo i odwiedza córkę. Dni płyną powoli i są jak rutyna. W domu nie słychać już tupotu małych nóżek, śmiechu, ani paplaniny dziewczynki. Dziewczynką opiekuje się mama i pielęgniarka Ruth. Pielęgniarka ma reumatyzm w ręce, który pewnego dnia… znikł.
            Ruth coś podejrzewa, ale aby się upewnić zaprasza swoją siostrę, która jest śmiertelnie chora. Podejrzenia pielęgniarki się spełniają. Sherry dokonuje cudów. Uzdrawia. Nikt nie jest w stanie tego pojąć i zaakceptować. Są ludzie, którzy popierają jak i zaprzeczają temu. Ci drudzy są w stanie posunąć się do drastycznych metod aby tylko im uwierzono, że ta mała dziewczynka nie czyni cudów.
            Kim są Ci którzy zaprzeczają cudom, uda im się przekonać wierzących do swoich racji? A jak postąpią rodzice córki, co stanie się z ich małżeństwem? I wreszcie co stanie się z małą Sherry?

            Nie czytałam jeszcze takiej książki. Do końca też nie wiem co o niej myśleć, mam mieszane uczucia. Słyszałam o cudach, uzdrowieniach. Coś mi podszeptuje, że coś w tym jest, ale rozsądek temu zaprzecza. Więc jaka jest prawda? Chyba nigdy się nie dowiemy.
            Książka jest ciekawa i nie banalna. Temat w niej poruszany jest rzadko omawiany więc mamy tu coś nowego. Jest też napisana w ciekawy sposób gdyż pisana jest z różnych punktów widzenia. Poznajemy myśli wszystkich bohaterów. Lubię taką narrację. Dzięki niej wiemy co czują wszystkie postacie.
            Sami bohaterowie wzbudzają sympatię jak i niechęć. Polubiłam Karen za to, że walczyła, była tak opanowana gdy Simon powiedział o kochance. Cierpiała w milczeniu. Nie rozpaczała, nie szukała litości. Simon mnie zaskoczył. Widać, że kocha Karen, ale ją zdradza. Chyba nigdy nie zrozumiem toku myślenia mężczyzny. Przyznam, że zawiodłam się na nim gdy zostawił załamaną żonę w szpitalu  czuwającą nad umierającą córeczką i pojechał do Mary. Gdy pojawił się ten pierwszy ks. Peter od razu wiedziałam, że coś jest nie tak, później tylko umacniałam się w tym stwierdzeniu.
            Polecam. Naprawdę warto przeczytać tą książkę. Daje do myślenia i uczy. Daje nadzieję.

Za możliwość przeczytania dziękuję:
 

*str. 127
Autor: Robert J. Wiersema
Tytuł: Kiedy dzieje się cud
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: październik 2008
Liczba stron: 352

21 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie, myślę, że mogłaby mi się spodobać. :) Muszę się za nią rozejrzeć, bo chyba warto. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat mam ochotę na tego typu powieści. Z chęcią jej poszukam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czytać książki dające do myślenia, które jednocześnie czegoś uczą, dlatego chętnie przeczytam tę pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez wątpienia jest to książka trudna, ale i warta uwagi. Dostała ode mnie duży kredyt zaufania już za sam tytuł i okładkę, a powiększył się on jeszcze bardziej po przeczytaniu recenzji. Chętnie po nią sięgnę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na swojej liście od jakiegoś czasu, muszę przeczytać. Wzruszyłam się czytając Twoją recenzję. To przy książce chyba zużyję całe opakowanie chusteczek. Zapraszam do udziału w moim pierwszym blogowym konkursie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten cały Simon to kawał ch*ja, bo tak widzę każdego "faceta", który zdradza żonę. Dobrze, że się chociaż przyznał. Lubię trudne i wzruszające książki, zatem postaram się ją znaleźć. Nie będzie to łatwe, bo skoro przysyła ją wydawnictwo, musi być nowa. ;/ A moja biblioteka, cóż, nowości nabywa z opóźnieniem.

    [owcze-recenzje.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybacz, nie doczytałam. 2008 rok wydania. To może już będzie :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Trudny temat, ale godzien uwagi. Chętnie przeczytam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać że zaciekawiłaś mnie tą książką. Temat niebanalny i chyba dobrze przedstawiony bo dałaś całkiem wysoką ocenę. Dopisuję do pozycji poszukiwanych ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Może się skuszę, mimo, że nie lubię obyczajowych. Zachęciłaś mnie, wiesz? A jak nie, to podeślę mamie xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również się skuszę. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, a po okładce spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Jednak po recenzji wrażenia pozytywne. Będę szukać.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja bardzo wierzę w cuda i dlatego ja przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa tematyka, przeczytam na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie zarzekam się, że nie przeczytam, ale na razie mnie nie ciągnie do tej książki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Troszkę mi się to kojarzy z "Jesień cudów" Jodi Picoult, ale tylko malutkie urywki. Całkiem ciekawa fabuła i do przemyślenia. Na pewno kiedyś sięgnę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam ją kilka lat temu [bodaj zaraz po pojawieniu się na rynku] i bardzo miło ją wspominam, choć coś kojarzę, że rewelacji nie było - pamiętam, bo moja siostra się w niej wprost zakochała, a ja byłam mniejszą entuzjastką;D ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa tej książki. I mam nadzieję, że będę miała kiedyś możliwość przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze, książka już któryś rok z rzędu leży na mojej półce... i wciąż nieprzeczytana. Twoja recenzja jest pierwszą recenzją tej książki, jaką czytałam i całkowicie mnie do niej zachęciłaś :) Fajnie, że narracja jest z różnych punktów widzenia, że bohaterowie wzbudzają w czytelniku jakieś uczucia. Muszę w końcu sięgnąć po tę książkę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam o tej książce - ale mnie zainteresowałaś :)!

    OdpowiedzUsuń
  20. brzmi niesłychanie :) muszę poszukać...

    OdpowiedzUsuń
  21. @ MirandaKorner - jak coś mam egzemplarz do sprzedaży/wymiany ;)
    @ Ice_Fire - polecam ;)
    @ cyrysia myślę, że ta Ci przypadnie do gustu ;)
    @ giffin - życzę więc miłej lektury ;)
    @ AgnieszkaWawka - oj wzruszysz się, wzruszysz ;)
    @ Czarna Owca w Stadzie - o dokładnie. To samo myślę o takich facetach.
    @ Madlen - daje do myślenia.
    @ Gabrielle_ - tak do końca nie wiedziałam jak ją ocenić. Nadal bym miała z tym problem szczerze mówiąc.
    @ Przepowiednia - cieszę się, że Cię zachęciłam ;)
    @ Mery - też myślałam, że będzie inna. A tu takie zaskoczenie.
    @ toska82 - polecam ;)
    @ Mani - ;)
    @ Dosiak - może kiedyś ;)
    @ Patka - nie czytałam Jesieni cudów więc nie mogę powiedzieć ;)
    @ Scathach - no mi się podobała, ale znowu szału nie ma ;)
    @ natkawes - oby ;)
    @ sujeczka - też właśnie lubię taką narrację ;) czekam na recenzję ;)
    @ miqa - ;)
    @ archer - owocnego szukania ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!