„Raz lepiej raz gorzej” – Mateusz Stróżyński


            „- A ty koteńku, zupełnie się nie interesujesz tym, o czym rozmawiamy? Nieładnie, nieładnie. Dostajesz za to do dziennika smutną buzię z ogonkiem! (…)
„Oszalała?!” – wyczytała Agnieszka z ruchu ust Maliny i parsknęła śmiechem. Zresztą nie ona jedna, cała klasa zwijała się ze śmiechu. Perspektywa buzi z ogonkiem była co najmniej złowieszcza.”*

            Kto z nas nie pamięta lat szkolnych gdy szliśmy do nowej szkoły pełni obaw? Nie pewni tego co nas czeka. Nowe otoczenie, nowi nauczyciele i znajomi z klasy. Obawa czy się zaaklimatyzujemy i czy podołamy nowym wyzwaniom. Chyba każdy to pamięta ;)

            Agnieszka właśnie zaczyna pierwszy dzień w szkole. Jak każda nastolatka nie lubi tego momentu. Nie wie gdzie co jest, gdzie ma iść, ani kto jest z jej klasy. Idąc za przystojnym chłopakiem i  pytając innych trafia do właściwej  klasy. Jest tam też przystojny chłopiec Kajetan. Pierwszego dnia poznaje też Malinę, roztrzepaną rówieśniczkę, która zawsze ma milion pomysłów. Poznaje też Maćka – cichego, zaczytanego chłopaka, który zbytnio nie dba o wygląd. Ich wychowawczyni jest… nowoczesna i trochę przygód z nią będzie.  Szesnastolatka ma marzenie zostać gwiazdą i gdy dowiaduje się o przesłuchaniu do musicalu za wszelką cenę chce wziąć w nim udział. W tajemnicy przed rodzicami chodzi na lekcje śpiewu. Między czasie zbliża się do Kajtka nie zauważając innych oczu w nią wpatrzonych. Co wyczynia wychowawczyni Agi? Jak rodzice nastolatki zareagują na potajemne lekcje śpiewu i czy dziewczyna wystąpi w musicalu? Wreszcie czy Kajtek jest naprawdę taki fajny na jakiego wygląda?

            Hmmm… Powiem, że gdyby nie stosikowe losowanie u Anny jeszcze długo bym po nią nie sięgnęła. Nawet nie wiem co mnie skusiło do jej kupienia. No ale pomyślałam, że jest cienka to się wzięłam i przeczytałam. I muszę powiedzieć, że nie żałuje. Czytając „Raz lepiej raz gorzej” możemy przypomnieć sobie nasze początki w nowej szkole, trudne początki nawiązywania znajomości z kolegami z klasy. Nasze młodzieńcze troski i problemy. Oraz zabawne sytuacje na lekcjach, utarczki z nauczycielami. Czytając ją nie raz przed oczami stawały mi przed oczami sceny z mojej szkoły. Ale książka też mówi o dojrzewaniu, o spostrzeganiu tego o jest ważne, oraz tego, że czasem to co tak wypatrujemy jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy się dobrze rozejrzeć. Historia mówi o życiu nastolatków, ich problemach, miłościach i przyjaźniach. Może nie jest to książka wysokich lotów, ale w sam raz na letnie popołudnie ;)

*str 23-24
Autor: Mateusz Stróżyński
Tytuł: Raz lepiej raz gorzej
Wydawnictwo: Publicat
Rok wydania: 2005
Liczba stron: 104

7 komentarze:

  1. Od czasu do czasu po prostu trzeba przeczytać coś lżejszego, więc ta książkę będzie wtedy idealna:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. czytadła też są w życiu potrzebne. nie da się czytać samych dramatów i kryminałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się interesująco, więc i ja z czystej ciekawości sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli idealna na okres wakacyjny :) Z chęcią bym ją przeczytała, ale na razie nie mam skąd i jak :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka raczej nie dla mnie, ale polecę ją siostrzenicom. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm.. no ja jakoś tak nie jestem do samej książki przekonana, chociaż Twoja recenzja jest zachęcająca, więc teraz mam dylemat!

    OdpowiedzUsuń
  7. hm... ja to chyba za stara na takie pozycje :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!