„Po drugiej stronie” – Diana Palmer


            „Winnie patrzyła na niego łagodnymi, czekoladowymi oczami pełnymi miłości. Kilraven uspokajał się powoli. To dzięki niej zaczynał się odprężać. To ona sprawiała, że było mu lżej na duszy. To ona dawała mu wreszcie zaznać spokoju. Po raz pierwszy od wielu lat wyrwał się z czarnych szponów melancholii.  Odetchnął głęboko.”*

            Stracił wszystko co kochał. W jednym dniu, w jednej chwili. Odebrano mu sens życia. Od tej chwili żył tylko dla zemsty, tylko by sprawiedliwości stało się zadość i winni ponieśli odpowiedzialność za zbrodnie… Żyjąc na krawędzi egzystował z dnia na dzień. Czy jest coś co pomoże mu odzyskać spokój?

            McKuen Kirlaven jest agentem FBI, który po siedmiu latach od śmierci swojej żony i córeczki Melly cały czas nie może się pozbierać. Przez ten czas egzystuje pozorując, że wszystko jest dobrze. Jednak tak naprawdę cały czas żyje tym co zobaczył na miejscu morderstwa. Postanawia już się nie zakochać i odnaleźć mordercę jego rodziny.
            Jak jednak wiadomo nie zawsze jest tak jak chcemy. Kirlaven przeniesiony do Jacobsville spotyka Winnie Silnclair dziewczyna, która mimo swojego bogactwa nie obnosi się nim i pracuje w Centrum Służb Ratowniczych jako dyspozytorka. Ona też ma złe wspomnienia. Coś jednak ich do siebie ciągnie.
            Pojawia się przełom w śledztwie dotyczącym śmierci najbliższych agenta i ten nie bacząc na to, że podąża do celu po trupach wykorzystuje dziewczynę. Przy okazji zachowując się jak słoń w składzie porcelany rani młodą i naiwną Winnie, która jest w nim zakochana. Proponuje jej małżeństwo i wejście do paszczy lwa co pomoże mu uzyskać potrzebne informacje.
            Czy dziewczyna się zgodzi na ten szalony pomysł? Uda jej się przebić przez skorupę agenta i pomóc mu zacząć żyć na nowo? Kto jest mordercą poszukiwanym od lat? I czy Kilraven zdaje sobie sprawę w co pakuję  Silnclair?
           
Niby banalne i nic nowego, ale coś w sobie ma. Opis postaci agenta FBI trafia do serca. Zrozpaczony po stracie córeczki nie potrafi żyć normalnie, zamyka się na wszystkie uczucia i już więcej nie pokochać. Smutne, ale zrozumiałe… Ciężko jest się pozbierać po takiej tragedii. Początek jest w prawdzie niezbyt interesujący, ale z czasem akcja się rozkręca, a my możemy obserwować poczynania głównych bohaterów jak i reszty mieszkańców małego miasteczka. Jak wiadomo w takich miejscowościach wszyscy o wszystkim wiedzą więc mamy możliwość przeczytać parę zabawnych scen. Znajdziemy też tu opis uczucia, które niby jest niewinne, ale…
Bohaterowie mają swoje osobowości co bardzo cenie w książkach. Podobała mi się postać Winnie. Młoda, niby naiwna, ale jak już to potrafi pokazać pazurki i zawalczyć o swoje. Cenie takie kobiety. Rozumiem ból Kilravena, ale nie popieram jego działań. Jego wahania nastrojów i to, że bez żadnych uprzedzeń chciał wykorzystać dziewczynę… Na uwagę zasługuję opis miasteczka. Taki prawdziwy, swojski.
Niby banalna historia, ale w ciąga. Mi wystarczył jeden wieczór na przeczytanie „Bez ojej zgody”. Czyta się ją szybko i z prawdziwą przyjemnością. Polecam.

Za możliwość przeczytania dziękuję p. Monice z wydawnictwa Mira


*str.286
Autor: Diana Palmer
Tytuł: Po drugiej stronie
Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: sierpień 2011
Liczba stron: 304

17 komentarze:

  1. Widzę, że mamy bardzo podobne odczucia, co do tej książki. Mnie również do gustu przypadli główni bohaterowie i ogólnie niby banalna historia a jednak czytało się ja z ciekawością. Polecam tym co jeszcze nie czytali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią ją przeczytam, jak będzie okazja. Autorkę już trochę poznałam i wiem czego mogę się spodziewać :)
    Ps. chyba mały błąd Ci się wkradł na sam koniec, małe przejęzyczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam jak wytchnienie po cięższym dniu:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba idealna pozycja na wolną chwilę i moment relaksu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To raczej nie dla mnie, ale recenzje miło się czytało ;]

    Pozdrawiam,
    Mol Książkowy

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja z ciekawości zarzuciłabym okiem. mam słabość do agentów FBI, te ich garnitury i ciemne okulary ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że to jedna z tych książek, które można przeczytać ale na kolana nie powalają. Okładka też trochę taka nijaka, melancholijna. Ale Twoja recenzja ratuje moją opinię na temat tej książki. Niestety odpuszczę sobie jej czytanie, ostatnio mam na swoim koncie zbyt dużo takiej literatury :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bujaczku, kiedyś pewnie przeczytam. :) Jestem zauroczona przede wszystkim okładką.. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie przeczytam, skoro ksiązka taka trochę banalna :P to sobie odpuszczę :P

    Pozdrawiam !: )

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie książki mają coś w sobie tylko wtedy, gdy autor ma dar pisania o uczuciach, bo to właśnie na nich opiera się fabuła. Nie wiem czy znajdę czas na tę książkę, jestem ostatnio zawalona lekturami... ale mimo wszystko wydaje mi się że może być całkiem, całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze nic od Diany Palmer, ale mam ogromną ochotę ;) Zachęciłaś mnie, a książka trafia do listy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam już na paru blogach recenzję tej książki o podobnym wydźwięku do Twojej recenzji = czyli jednym słowem, w dalszym ciągu jestem zainteresowana tą książką!
    Pozdrawiam w ten strasznie upalny dzień :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdy tylko na nią trafię z chęcią przeczytam. Tak jak Varia mam słabość do agentów FIB ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o niej dużo dobrego i myślę, że w końcu uda mi się ja dorwac i przeczytać:0 Bardzo bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nazwisko autorki mi się skojarzyło z "Miasteczkiem Twin Peaks"... ;)
    Pozdrawiam
    Sol

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałem dobre rzeczy na temat tej pisarki i ta książka też zapowiada się ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam, książka również przypadła mi do gustu, choć przyznam, że początkowo miałam problemy z wciągnięciem się w fabułę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!