„Las Zębów i Rąk” – Carrie Ryan


            „(…) Miłość potrafi być okrutna i zła. Może stać się mrokiem i powodować najdotkliwszy ból. Spójrz co uczyniła Twoim rodzicom. (…) Nie rozumiesz, że życie w tej wiosce nie polega na miłości, lecz na poświęceniu?”*

            Siatka, dookoła tylko siatka… Zamyka, ale i chroni. Przed czym zapytacie? Przed…głodem w ich oczach, przed zakaźnym ugryzieniem, przed staniem się nimi… Strzeż się, bo po ugryzieniu będziesz taki jak oni, będziesz tylko pragnął ludzkiego ciała i krwi… chcesz tego? Uważaj bo Las Zębów i Rąk zmieni Cię na zawsze…

            Narratorką powieści jest Mary. Jedna z wielu mieszkających w osadzie otoczonej przez siatkę i odgradzającą ją od Lasu Zębów i Rąk oraz od Nieuświęconych. Kiedyś to byli ludzie, a teraz to bezlitosne potwory czujące tylko rządzę głodu. Ich ugryzienie powoduje infekcję i przemianę w nich samych. Mary wraz z resztą żyję w ciągłym strachu, że siatka kiedyś pęknie, a Nieuświęceni ich dorwą swoimi połamanymi, brudnymi dłońmi i pozbawią człowieczeństwa. Od dziecka są uczeni walki oraz tego, że gdy usłyszy się syrenę trzeba uciekać na platformy nie oglądając się, nie czekając na innych. A jeśli się zmienią i zatakują trzeba… zabić.
„Zastanawiam się, czy istnieje świat okrutniejszy niż ten, w którym karze się nam zabijać ludzi, których kochamy.”**
            Gdy mama dziewczyny zostaje ugryziona wybiera między śmiercią, a byciem Nieuświęconą. Jej wybór jest prosty dla niej. Gdzieś między nimi jest mąż, który odszedł jakiś czas temu… dla niej miłość nie ma granic. Mary nie ma dokąd wrócić, bo brat nie chce by z nimi mieszkała, a żaden chłopiec się o nią nie ubiegał. Nie mając wyboru młoda dziewczyna musi dołączyć do Siostrzeństwa. Po stracie rodziców traci wiarę w Boga, ale tylko to jej zostało. Będąc w Katedrze zaczyna odkrywać, że siostry coś ukrywają przed mieszkańcami. Wiedziona ciekawością próbuje odkryć co to za tajemnica. Czyżby opowieści rodzicielki o morzu były prawdziwe?
            W czasie zimy do Katedry trafia umierający Travis. Między nim, a Mery coś zaczyna się dziać, ale czy jest szansa przetrwania skoro Harry, brat chorego uważa, że ich przyjaciółka od zawsze należała do niego. W Katedrze zjawia się też gość z poza wioski. Czyżby była nadzieja? Gdy nadchodzi czas to Harry zaczyna zaloty, Mary się zgadza. Wbrew swoim uczuciom, ale tu nie o miłość chodzi.
            Podczas trwania zaślubin osadę atakują Nieuświęceni. Dziewczyna wraz z Harrym, Trawiłem i swoją przyjaciółkom uciekają. Jest też z nimi mały chłopiec, a później dołącza do nich jej brat Jed z żoną. Postanawiają iść ścieżką w głąb Lasu. Co ich tam czeka? Dokąd prowadzą oznakowane bramy? Istnieje coś poza Lasem? Czy morze jest prawdziwe? Uda im się przetrwać? Jak cała sytuacja wpłynie na całą grupę?

            Pamiętacie film „Osada”? Gdy zaczynałam czytać „Las…” miałam wrażenie, że to coś podobnego… Ale nie. Tu potwory są potworami, a koniec Lasu wcale nie oznacza koniec koszmaru. Początkowo byłam niepewna tego co czytam. Jakoś tak nie potrafiłam się wczuć w fabułę. Z czasem to jednak minęło, a mnie pochłonęła akcja. Z zapartym tchem poznawałam dalsze losy wioski, a potem grupy ratującej się. Kibicowałam im by jednak zdołali się uratować. Nie takiego końca oczekiwałam… Został niedosyt i ciekawość co będzie dalej.
            Książka jest inna i na tym chyba polega jej fenomen. Na fali książek o wampirach, wilkołakach powstało coś innego. Coś co staje się bardzo dobrym pożeraczem czasu. Gdy raz się zacznie trudno się oderwać od powieści. „Las…” wyciąga po nas ręce i kurczowo trzyma do ostatniej strony. A nawet gdy skończysz Twoje myśli krążą wokół niego. „Co dale…?”
            „Las…” jest napisany bardzo ciekawym językiem, a zarazem prostym odbiorze. Postacie są wykreowane co sprawia, że każdy ma swoją osobowość. Nieuświęceni są bardzo obrazowo opisani co może wywołać w człowieku dreszcze… strachu? odrazy? Świat i dzieje przed Powrotem jak i teraz są opisane tak jakby ten świat istniał naprawdę. Lubię takie posunięcia, wszystko wydaje się wtedy takie prawdziwe.
            Ja weszłam do Lasu Zębów i Rąk, a Ty?

*str. 83
**str. 312
Autor: Carrie Ryan
Tytuł: Las Zębów i Rąk
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: kwiecień 2011
Liczba stron: 350

19 komentarze:

  1. Czytałam również opinie, ale mimo wszystko coś mnie do niej ciągnie. Mam nadzieję, że będzie okazja i poznam tę książkę bliżej:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już tę książkę. Jest dobra, ale specjalnie mnie nie porwała. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och szczęściaro! Udało Ci się przeczytać tę książkę! :) Ja od pewnego czasu na nią poluję...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy polecają więc chyba po nią sięgnę ;] Bardzo miła dla oka recenzja ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Osada bardzo mi się podobała. Więc z prawdziwą przyjemnością sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka patrzy na mnie z półki, a ja nie mam czasu jej przeczytać :D Mam nadzieję, że już niedługo po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie będę miała niespokojną noc, ale chętnie przeczytam mroczniejszą wersję "Osady", pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka także mi się spodobała ;D

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka jakoś ostatnio mnie chyba prześladuje i mam na nią coraz większą ochotę :)
    Jak wpadnie mi w ręce z pewnością przeczytam!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam Twoją recenzję i pierwszym, co przyszło mi do głowy, był serial 'The Walking Dead' o zombie. Czy w tej książce słusznie dostrzegam coś podobnego? Bo chyba o dziwne istoty właśnie chodzi, prawda? Taka literatura jest dość... niepokojąca, choć nie wiem, czy to odpowiednie słowo. Zawsze zastanawiam się, jak byłoby żyć w podobnym, przerażającym świecie, z duszą na ramieniu i strachem wypisanym na twarzy. Czuję, że ta książka mogłaby mi się spodobać, choć nie obyłoby się bez dreszczy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam dużo pozytywnych opini o tej książce, ale też jedną negatywną, która przekreśliła jakiekolwiek szanse na to, żebym ją przeczytała. Mimo tego, że ją polecasz, jednak po nią nie sięgnę.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniałaś mi o tej książce, swego czasu bardzo się nakręciłam na jej przeczytanie. Jak widać nie minęło mi to :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja się przymierzam do niej, czeka sobie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią weszłabym do Lasu Zębów i Rąk. Czytałam wiele recenzji o tej książce i mimo wszystko będę musiała ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I ja bardzo chętnie - zachęca i kusi ten las pełen zębów i rąk... ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja jeszcze jej nie czytałam, choć leży na półce i wzrokiem przywołuje, ech muszę w końcu sie po nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszyscy ją zachwalają i po tej recenzji mam ogromną ochotę, żeby ją przeczytać. "Las Zębów i Rąk" zajmuje pierwsze miejsce w moich zachciankach książkowych, bo fabuła wygląda znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też mam ogromną ochotę na przeczytanie tej książki, choć opinie o niej czytałam różne. Twoja jak najbardziej mi się podoba i sprawia, że czuję się kuszona coraz bardziej :D chociaż boję się lasów...
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!