„Babskie gadanie” – Izabela Pietrzyk


            „Bo co innego dobry niezobowiązujący romansik na boku, a o innego miłość. Reguły gry nie są już takie same. Miłości moja droga, nie utrzymasz na poziomie constans: chcesz więcej i więcej. Coś jak z narkotykami: na początku tylko na imprezie i dla zabawy, a potem zeszmacisz się za jedną działkę. Nie chcemy, żebyś się zeszmaciła, po prostu…”*

            Żyjesz sobie spokojnie, masz prace, którą lubisz, własne mieszkanie, córkę w klasie maturalnej, i przyjaciółki najlepsze na świecie. Ułożyłaś sobie życie i jesteś szczęśliwa. Nie myślisz o facetach, aż tu nagle bach!, zjawia się. Czaruje, bawi, intryguje, kusi… No co zrobić? Trzeba go poznać! O zgrozo! To ten od mandatu! Ale, ale… Wydaje się być bardzo miły…Tylko czemu przemilczał fakt, że jest żonaty??

            Izabela Nowak jest kobietą po czterdziestce. Jej stan to były mąż, córka w klasie maturalnej, pies Samba, Dziewczynki czyli przyjaciółki z liceum. Uczy języka rosyjskiego biada temu, to powie ruskiego!)  na Uniwersytecie w Szczecinie. Jej życie nie jest skomplikowane, praca, dom, spotkania z przyjaciółkami, spacery z Sambą i rozmowy na forum. Ot zwykłe życie zwykłego, szarego człowieka. Ale do czasu, moi drodzy, do czasu…
            Jest wieczór, Iza poszła z psiną na spacer ze swoją psiną. Ciemno, cicho nikogo nie ma wokół. Rzucając Sambie piłeczkę rozmyśla o tym jak jej dobrze i że jest szczęśliwa. Rozmyślania przerywa nadejście policjanta (jednego! pamiętajcie, że oni zawsze razem chodzą ;)). Stróż prawa chce jej wypisać mandat za… nieotrzymanie psa na smyczy co może  doprowadzić do wypadku (no bo oczywiste, że w nocy dzieci biegają po parku ;)). Jakoś jednak udało się jej z tego mandatu wywinąć. Po powrocie do domu opowiada wszystko na forum Dziewczynką i… zapomina.
            Dziewczynki są przyjaciółkami z czasów liceum. Postrzelone to kobiety, ale wierne i szczere. Zawsze gotowe, pocieszyć rozbawić, a nawet dać kopa w… cztery litery oby się ogarnąć i nie pitolić farmazonów. Każda się różni od siebie jak noc od dnia, ale jednocześnie się uzupełniają. Mają masę pomysłów na minutę, wyobraźnię, której dziecko może pozazdrościć. A rozbawić to potrafią lepiej niż najlepsza komedia. Oprócz pisania na forum regularnie się spotykają co umacnia ich wieloletnią przyjaźń.
            Wracając jednak do Izy. Żyła sobie z dnia na dzień nie podejrzewając nadchodzących zmian. Pewnego dnia dostaje wiadomość od Anioła Stróża. Coś ją tknęło i odpisała. Jedna wiadomość, druga, trzecia…kolejna i kolejna… On chce się spotkać?! Zgodzić się czy nie? I się zgodziła gdyż intrygował ją ten Czarek twierdzący, że się znają…No i się znali, okazał się policjantem od mandatu. Jakoś tak wyszło, że coś poczuli do siebie… Zauroczenie? Miłość? Ale czy to ma sens skoro jest żonaty? No ale skoro on nie kocha żony tylko ją?? Swoje Iziątko.
            Co zrobi Iza jako ta trzecia? Zawalczy o miłość? Uwierzy czarusiowi, o przepraszam Czarusiowi? Jak sobie poradzi w roli kochanki czekającej na znak od ukochanego?

            „Babskie gadanie” jest o… typowym babskim gadaniu ;) Dużym plusem ą Dziewczynki, które powodowały u mnie salwami śmiechu przy niektórych ich wypowiedziach. Już dawno się tyle nie naśmiałam co przy czytaniu tej powieści. Przyznam, że sięgając po nią bałam się, że cała książka będzie o romansie, a tak naprawdę wydaje mi się jakby on był w tle, a królowały one: Dorcia (najlepsza przyjaciółka Izy), Caryca (projektantka mody), Ziuta (należy do bractwa rycerskiego), Viola (żona marynarza), Alusia (redaktorka radia), Iza no i Fela (córka Izy). Bawiły mnie niezmiernie ich wspomnienia, rozmowy prowadzone na forum, i przygody dnia codziennego. Byłam pełna podziwu dla ich przyjaźni, która tyle przetrwała i jak mniemam przetrwa jeszcze długi czas.
            Co do Czarka. Owszem był zabawny, czarujący i może kochał Izę. Ale był dla mnie tchórzem czekającym aż ktoś podejmie decyzje za niego. No bo czemu on ma ponosić winę za rozpad małżeństwa? Przecież to dla niej odchodzi… Wrr… Typowy facet.
            Książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Jest napisana lekkim i łatwo przyswajalnym językiem, nie wymagającym dużego skupienia. Jak już pisałam, można znaleźć dużo śmiesznych fragmentów co stanowczo może poprawić humor.
            Polecam ją gdy jest Ci żle, gdy potrzebujesz chwili oddechu od ciężkich lektur, gdy chcesz się pośmiać.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka
 
           
*str. 208
Autor: Izabela Pietrzyk
Tytuł: Babskie gadanie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: lipiec 2011
Liczba stron: 592

14 komentarze:

  1. Coś lekkiego, zapamiętam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba coś dla mnie. Przyda mi się książka, przy której trochę się rozerwę, a zarazem nie będzie wymagała wielkiego skupienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na odstresowanie może być ciekawa:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozejrzę się za nią, kiedy będę potrzebowała lektury na odstresowanie się. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie się zapowiada, będę musiała się rozejrzeć za ta książką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam jeszcze o niej, ale mam nadzieję, że pojawi się w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak znajdę czas to przeczytam, jednak nie będzie ona moim priorytetem ;)

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już tyle dobrego o tej ksiażce czytłam, że po prostu MUSZĘ ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Typowo o babskim gadaniu? Oj czasami przydałaby mi się taka odprężająca książka :) Naprawdę świetnie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
  10. O, ciekawe. Czuję się troszkę przytłoczona takimi wymagającymi (nie ciężkimi!)lekturami, więc ej z chęcią poszukam.
    PS. Dodałam Cię do linków.

    OdpowiedzUsuń
  11. :) Widzę, że i Ty się skusiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobra książka, która z pewnością pozwoli się zrelaksować po ciężkim dniu. Postaram się ją kiedyś przeczytać ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka jak widzę przypadła Ci do gustu :)
    Może kiedyś się na nią skuszę?
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!