„Papierowy motyl” – Marika Krajniewska

      O książce przeczytałam u Kasandry_85 i od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Piękna okładka, ciekawy opis no i objętościowo mała. Coś w sam raz na upalne dni. I jeszcze ten tytuł. Zaintrygował mnie. Ale od początku…

      Lidia to kobieta, która spędziła dzieciństwo w Domu Dziecka. Gdy z niego wyszła miała nadzieję na lepsze jutro. Jednak los chciał inaczej. Pracuje w nocnym klubie, poznaje mężczyznę, którego pokochała, a który ją oszukiwał. Odchodzi od niego gdy jest w trzecim miesiącu ciąży zatajając to przed nim. Rodzi dziewczynkę Sonie. Szczęśliwa mama od początku robi wszystko by córce niczego nie brakowało. Gdy Lidia niczego się nie spodziewa spada na nią straszna informacja – jej córeczka ma białaczkę. Zaczyna się walka z chorobą i czasem. Czy Sonia przeżyje? Czy dziewczynka pozna swojego tatę? I wreszcie czy Lidia odnajdzie swoją rodzinę i szczęście? O tym przekonajcie się sami.

      Wiedziałam już mniej więcej czego mogę się spodziewać, a i tak momentami zatykało mi dech z wrażenia. Nie wiem co może czuć dziecko będące w Domu Dziecka gdy uważa, że nikt go nie chce i nie kocha. I nie chce wiedzieć. Dalej los też nie rozpieszczał głównej bohaterki. Pierw straciła przyjaciółkę, która zginęła bez słuchu, potem facet, który ją oszukiwał i wreszcie choroba córki. Dużo prawda? A jednak Lidia walczyła. Walczyła mimo tego, że czuła się bezsilna i zrozpaczona. Podziwiam ją. Za determinację, siłę do walki, wiarę w lepsze jutro. Lecz czy ono nadejdzie? Oby bo zasługuje na to.

      Książka jest napisana prostym językiem i porusza trudne tematy. Moim zdaniem warto ją przeczytać ponieważ jest napisana w ciekawy sposób i wciąga czytelnika od pierwszych zdań.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res!
 

Autor: Marika Krajniewska
Tytuł: Papierowy motyl
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 156

16 komentarze:

  1. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki, może nie jestem w nastroju na takie historie albo po prostu to nie powieść dla mnie. W każdym razie, mimo zachęcającej recenzji, na razie nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że zachęciłam Cię do tej książki. Ja też bardzo się wzruszyłam i myślę, że jest to lektura warta przeczytania z powodu tematyki jaką porusza:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w czytelniczych planach i na pewno z niej nie zrezygnuję;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja strasznie chciałam ją przeczytać. Może kiedyś uda mi się zgłosić do Wydawnictwa akurat po nią. Na razie jednak czekam na inną książkę... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze koniecznie przeczytać ta ksiażke...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również się skuszę na tę książkę,w końcu po kolejnej pozytywnej recenzji mus jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z pewnością po nią sięgnę, gdyż autorka urzekła mnie dwiema innymi pozycjami ('Zapach malin', 'Za zakrętem'), więc liczę na kolejną udaną lekturę, aczkolwiek poruszającą trudne kwestie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie i chyba się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja już od dawna bardzo chcę ją przeczytać, ale nie udało mi się jak do tej pory jej zdobyć w każdym razie ze względu na interesującą mnie tematykę na pewno kiedyś przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  10. Otrzymałam kilka dni temu tę książkę od Wydawnictwa. Jestem ciekawa własnych wrażeń. ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Po Twoim komentarzu, Bujaczku, mam wielką ochotę zapoznać się z treścią książki "Papierowy motyl". Pewnie w niedalekiej przyszłości, bo jak maniak kolekcjonuję książki z wydawnictwa Novae Res i myślę, że kiedyś w końcu książka ta trafi w moje ręce. Tymczasem czekam na trzy (inne) pozycje w tej oficyny... :)
    Ps. Oto link dla Ciebie, Bujaczku:
    http://mariaizabelafuss.blogspot.com/2011/06/dziekujemy-blogowi-zapatrzona-w-ksiazki.html

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nie ustaję w poszukiwaniach owej książki. Kolejna pochlebna opinia tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać!
    p.s Ależ pięknie się u Ciebie na blogu zrobiło!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!