„Zła miłość” – Aleksander Sowa


Tą książkę przeczytałam już parę dni temu, ale nadal zupełnie nie wiem co mam o niej napisać. Mała, cienka książeczka, a wywołała taką burzę myśli. Na początku czytania i gdy skończyłam czułam pustkę. Nic, żadnych uczuć, przemyśleń. Nawet nie potrafiłam stwierdzić czy książka mi się podobała.

Narratorką jest 6-letnia Ania. Dziewczynka opowiada sen (a może to nie sen?) swojemu ojcu. Sen ma na celu przekazanie nam czegoś, nauczenie. Mówi o miłości, życiu, ludzkich wyborach. O tym, że naszym postępowaniem możemy ranić innych. O tym, że czasem musimy zaryzykować. To wszystko znajduje się w kilku opowiadaniach powiązanych ze sobą, oprócz paru wątków które są nie potrzebne…

Książkę czyta się szybko mimo rażących literówek, wydanie też jest takie sobie. Dziwienie również zasób słów u 6-latki. No i skąd u 6-latkitaka mądrość? Chyba, że to dorosła dziewczyna, ale tak lepiej jej sobie uświadomić to co jest. Na końcu książki odniosłam takie wrażenie jakby Ania była dorosła, miała problem i tak z nim radziła. Czy polecam? Nie wiem… Może powiem tak. Nie żałuje, że ją przeczytałam, ale też nie wiem czy ją zrozumiałam. A jak polecić coś co się nie rozumie?

Za książkę dziękuję samemu autorowi książki ;)

Autor: Aleksander Sowa
Tytuł: Zła miłość
Wydawnictwo: E-bookowo
Rok wydania: listopad 2010
Liczba stron: 58

18 komentarze:

  1. Ja jakiś czas miałem okazję ściągnąć darmowego aduiobooka z powieścią tego autora. Niestety, ten bełkot położył mnie na łopatki po 5 minutach. Jak długo można stać na dworcu i o tym pisać tak beznamiętnie? A może to wina lektora? Nie wiem. Ale wiem że nie chcę na razie czytać nic innego tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://selkar.pl/trucicielka_schmitt_ericemmanuel_p_183511.html

    http://www.eksiegarnia.pl/Trucicielka-opmk;s,karta,id,253781


    Naprawdę warto. To jedna z najlepszych książek jakie czytałem w tym roku

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie - ja miałam podobne odczucia jak Ty...
    Było kilka naprawdę świetnych fragmentów, ale generalnie jakoś do mnie nie przemówiła.
    Ale jest całkiem spora grupa ludzi, którzy się tą książką zachwycają, co widać chociażby na nakanapie.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie za krótka ;)

    A tak poważnie to temat raczej nie dla mnie i nie wiem dlaczego,ale nie lubię książek w formie opowiadań.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, chyba jednak mnie odstraszyłaś - nie przepadam za książkami tego typu ;) Zgadzam się ze stwierdzeniem dotyczącym polecania niezrozumianych książek - lepiej nie, bo i po co? Tyle jest innych rzeczy do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem... Chwilowo się wstrzymam, ale w przyszłości może, może:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym dowiedzieć się kto jest wydawcą książki... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i podobała mi się, mimo tego ze denerwowały mnie literówki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie się ta książka wyjątkowo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyliście że okładka jest praktycznie identyczna jak w "Do widzenia profesorze"??

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie przeczytam, ale fajnie że recenzujesz też takie oryginalne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dm1994 , ja też uważam , że okładka jest prawie identyczna jak w książce ,,Do widzenia profesorze''. ,,Złą miłość'' nie czytałam, ale po niskiej ocenie widać, że nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na sam początek to razi mnie, że opowiada to 6 -latka, przejechałam się już na paru książkach, gdzie narratorem było dziecko, i nie wiem, czy mam ochotę na następną.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a je chętnie bym przeczytała, bo widzę różne opinie na jej temat i też bym chciała móc coś o niej powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Złą miłość" chętnie bym przeczytała pomimo Twojego średniego nastawienia do niej. Wydaje mi się być ciekawą pozycją. ;))

    [okiem-recenzenta.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja wręcz przeciwnie: jeśli będę mieć okazję to ją przeczytam dla czystej ciekawości, jakie będzie moje odczucie na jej temat. Sam tytuł również mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja czuję się zachęcona. Często jest tak, że nie wyłącznie pochwalne recenzje bardziej mnie zachęcają do przekonania się na własne oczy niż te wychwalające.
    No więc znów moje pytanie: Pożyczysz??? ;*:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!