„Po zmierzchu” – Haruki Murakami


Zastanawialiście się kiedyś co się dzieje gdy kładziecie się spać? Teraz tak sobie myślę co ja robiłam i robię po zmierzchu. Czasem się uczę, czytam, czy piszę z kimś na GG lub robię seansy filmowe. Ale dzięki Murakamiemu jeszcze jedno odkryłam… Możemy poznać swoje własne, prawdziwe „ja”. Nie żadne na pokaz czy takie, które ludzie chcą widzieć.

„Po zmierzchu” opisuje jedną noc dziejącą się w Tokio. Na początku poznajemy Mari, dziewczynę czytającą książkę w jednej z całodobowych restauracji i pewnego chłopaka, który ma przerwę całonocnej próbie zespołu muzycznego i który  ją zagaduje, prostytutkę obitą w lovehotelu, siostrę Mari, która pewnego dnia oznajmiła, że teraz pośpi i śpi… już parę tygodni. Poznajemy też tajemniczego Mężczyznę bez Twarzy. Między nimi jeszcze kilka innych osób. Niby nic ich nie łączy, ale podczas tej nocy coś ich połączy. Szereg różnych zdarzeń doprowadzi do ich udziału w nich świadomie lub mniej świadomie.

To moje pierwsze spotkanie z Murakami i wiem, że nie ostatnie. Zachwycił mnie swoim stylem pisania. I choć na początku nie wiedziałam, nie rozumiałam co czytam z biegiem czasu to się zmieniało. Przeczytałam ją zaledwie w dwie noce, pewnie przeczytałabym w jedną, ale czytałam ebooka. Zachwycił mnie styl pisania autora. Sprawił, że mógł ze mną robić co by chciał. Dialog który z nami prowadzi jest fenomenalny.

„Czwarta nad ranem to czas, kiedy w miastach jest najciszej. Na ulicy poniewierają się śmieci: aluminiowe puszki po piwie, podeptane popołudniowe wydania gazety, pogięte pudła kartonowe, plastikowe butelki, niedopałki. (…) Duży brudny kocur gorączkowo obwąchuje worek ze śmieciami. (…)”*

To jeden z wielu czytanych fragmentów kiedy czułam jakbym właśnie tam stała i to wszystko mnie otaczało. Oczami wyobraźni widziałam to co autor chciał nam przekazać. Bo oprócz refleksji o świadomości, o odczuwaniu wszystkiego wokół siebie Murakami próbuje przekazać nam otaczającą bohaterów rzeczywistość. I moim zdaniem to mu się udało.
Czuję, że czegoś mi brakuje w tej recenzji, ale sama nie wiem czego. Murakami wywarł na mnie piorunujące wrażenie i chyba do tej pory nie ogarnęłam emocji, które we mnie tkwią po przeczytaniu owej pozycji…


* str. 91 (ebook)
Autor: Haruki Murakami
Tytuł: Po zmierzchu
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: wrzesień 2007
Liczba stron: 200 (ebook PDF 127)

17 komentarze:

  1. chętnie przeczytam, ale jak narazie na mojej półce czeka inna książka tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Murakamiego:)). Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam coś tego pisarza a "Po zmierzchu" też mam w planach:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Japonię i możliwe, że sięgnę po tę książkę w wakacje, bo mam zamiar nadrabiać zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zamiar poznać twórczość Murakamiego, ale nie jestem przekonana czy "Po zmierzchu" przypadnie mi do gustu. Kiedyś zapewne przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i uwielbiam Murakamiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na dzieła tego autora mam chęć już długo długo. Wreszcie będę musiała się zabrać za Murakamiego;))

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie na półce leży i czeka na swoją kolej "Kafka nad morzem". Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję przeczytać "Po zmierzchu",krótka i dość treściwa lektura :)
    Tylko zakończenie,a właściwie jego brak mnie trochę zdenerwował.

    OdpowiedzUsuń
  9. Murakami to jeden z moich ulubionych autorów (o ile można tak stwierdzić po przeczytaniu jego dwóch książek ^^). Wczoraj skończyłam "Na południe od granicy, na zachód od słońca" i jestem pod wrażeniem. Parę miesięcy temu przeczytałam "Koniec świata i Hard-boiled wonderland" i do dziś jestem pod głębokim wrażeniem! Czaję się jak na razie na "Kafkę nad morzem". O "Po zmierzchu" dowiedziałam się od Ciebie, więc dodaję do listy "chcę przeczytać". :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię styl Murakamiego, choć przeczytałam dotychczas tylko jedną jego książkę. Chcę więcej. ^

    OdpowiedzUsuń
  11. widzę, że Murakami wciąż popularny. na mnie również czeka kolejna jego książka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka ta leży na mojej półce już od roku. Muszę w końcu po nią sięgnąć. Ja zaczęłam swoją przygodę z Murakami od książki "Tańcz, tańcz, tańcz". Bardzo polecam! Zachwyciłam się tą książką i stylem pisania Murakamiego w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  13. z czwartą nad ranem kojarzy mi się "Czarny blues..." zespołu Stare Dobre Małżeństwo ;) a ja się zastanawiam co w nim takiego wspaniałego że wszyscy się zachwycają?

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaintrygowała mnie bardzo Twoja recenzja. Nie sięgnęłam jak dotąd po żadną pozycję tego autora, chociaż od czasu do czasu się na jakąś napotykałam. Myślę, że w wakacje wypożyczę sobie coś od Murakamiego. Twoja recenzja bardzo mnie do tego zachęciła :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam zamiar zacząć czytać książki tego autora, gdyż przyznam szczerze jeszcze ani jednej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja Murakamiego jedną lekturę mam juz za sobą i zdecydowanie mam ochotę na więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!