Fotorelacja przybycia Twardzielek ;)


Tytuł miał być „Miły początek tygodnia”, ale wcale miły nie był. Jakieś fatum nade mną wisi ;(

W poniedziałek przybyła do mnie kolejna już „Włóczykijka”. Tym razem mam (a właściwie miałam, bo dzisiaj już śle ją do następnej osoby) przyjemność gościć „Jak to robią twardzielki…”.

O to główna bohaterka dnia, która od razu rozgościła się na moim łóżku i w łapkach ;)


Teraz czas na dodatki, które po męczącej podróży w ciasnej kopercie rozłożyły się by odetchnąć ;) Dostałam coś na osłodę oraz piękną kartkę, kolczyki i... coś ;)


O to ta piękna kartka, która chwilowo stoi na półce i cieszy me oko. Na zdjęciu jednak jeszcze się wyleguje ;)



A tu wszystko razem, bo książka zatęskniła za kompanami podróży. Wiedziała też, że dalej powędrują z nią tylko zakładki i jakieś inne nieznane jeszcze „osobistości” ;).


Jeśli mi starczy cierpliwości do mojego psującego się najwyraźniej neta to za chwile ukaże się następna fotorelacja i recenzja ;)

1 komentarze:

  1. Jakie to miłe widzieć, że Włóczykijka sprawia Wam tak wiele radości :)

    Karta prześliczna! :)

    Tajemnica.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!