„Miasto szkła” – Cassandra Clare


„Miasto szkła” to trzeci tom serii „Dary Anioła” autorstwa Cassandry Clare. Do tej pory myślałam, że jest to ostatni tom. Ale dziś się dowiedziałam, że nie… Ciekawi mnie co można jeszcze tu napisać… No ale wracając do tematu…

Książka zaczyna się w momencie gdy Clary ma „wyjechać” do Idrisu, a Jace chce jej w tym przeszkodzić bo się o nią martwi. Uważa, że Clave ją będzie zmuszać do różnych rzeczy skoro ma takie umiejętności. W końcu to Simon (najlepszy przyjaciel dziewczyny) trafia tam przez przypadek gdy Nocni Łowcy zostają zaatakowani przez demony. Clary jednak stworzyła własną bramę by przejść. Wraz z nią przechodzi Luke. Jednak zamiast do Alicante trafiają w jezioro Lyn – śmiertelne dla Nocnych Łowców. Clary się jej napiła, ale na szczęście zostaje uratowana.

I tu powoli się rozkręca. Dziewczyna mieszka u siostry Luke’a  gdy ten znika na parę dni, i spotyka się z Jacem. Chłopak krzyczy na nią w szale próbując nakłonić ją by wróciła do domu. Simon zostaje zamknięty przez nowego Inkwizytora. Pojawia się Sebastian, a może Jonathan…

Jace myśli, że jest w nim krew demona co na szczęście okazuje się nieprawdą. Jednak za nim tego się dowiaduje rani najbliższych i samego siebie. Uważa, że jest zły. Gdy dowiaduje się, że Sebastian jest w jakiś sposób związany z Valentine’m zaczyna go szukać. Gdy znajduje go zaczynają walczyć, a Sebastian wyjawia mu prawdę. Gdy już wydaje się, że Jace przegrał walkę ten znajduje siłę i zabija Sebastiana.

W tym samym czasie w Alicante Clave debatuje czy poddać się Valentinowi. Luke cały czas walczy o to by walczyć z demonami. Jednak dopiero gdy Clary wkracza do akcji Clave się na to zgadza. Podziemni będą walczyć u boku Nocnych Łowców.

Jaki będzie koniec i kto wygra wojnę? Co się stanie z Clary i Jacem oraz resztą? Nie zdradzę Wam tego, ale naprawdę warto przeczytać ;)

Książkę czytałam dość długo, ale tylko dla tego, że parę razy było coś innego lub musiałam przeczytać szybciej niż tą. Czytając śmiałam się, denerwowałam, bałam i nawet miałam ochotę potrząsnąć parę razy bohaterami. Z zapartym tchem śledziłam poczynania Clary i Jace’a. Kibicowałam im aby byli szczęśliwi mogli być ze sobą bez wyrzutów sumienia. A jednak… Czegoś mi brakuję. Czuje jakiś niedosyt.

Autor: Cassandra Clare
Tytuł: Miasto szkła
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: marzec 2010
Liczba stron: 560

9 komentarze:

  1. Raczej nie moje klimaty, chociaż nigdy nie wiadomo czy się gust nie zmieni. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam I częśc. Niby mi się podobało, ale nie na tyle, że musiałabym koniecznie przeczytać kontynuację

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się chyba nie skuszę, moja lista książek do przeczytania jest zbyt długa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazwyczaj kolejne tomy cyklu nie maja już takiego samego uroku jak część pierwsza.

    Ja się raczej nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. I już następną przeczytałaś?Bardzo szybko czytasz-zazdroszczę Tobie tego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Dosiak - nigdy nie wiemy co akurat przyjdzie nam czytać ;)

    @ Kobra - mi akurat się podobało. Mam taki nawyk, że skoro zaczynam serie to muszę ją skończyć ;)

    @ Kinga - moja też i zastanawiam się kiedy ja to wszystko przeczytam ;)

    @ Viconia - czekam na wrażenia ;)

    @ Katarzyna - dokładnie, ale czasem jest odwrotnie...

    @ Iwonna - bo ja mam tak, że czytam po parę książek na raz i tak się złożyło, że pokończyłam je w małych odstępach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście uważam, że kolejne części są lepsze
    Masz świetny blog !
    Wpadnij do mnie kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słonko, nie pisze się "Jacke" tylko "Jace"-tak na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!