„Crescendo” – Becca Fitzpatrick

„Crescendo” to kontynuacja bestsellerowej powieści „Szeptem”. Pierwszą część czytałam jakiś czas temu i gdy dowiedziałam się, że będzie kontynuacja oszalałam z radości ;). Jakie szczęście, że koleżanka ją kupiła bo ja bym jeszcze trochę na nią czekała…

Książka zaczyna się sielankowo. Nora i Patch – główni bohaterowie powieści – są szczęśliwi razem. Patch nadal jest Aniołem Stróżem dziewczyny. Zakochani cieszą się sobą, spędzają każdą wolną chwilę razem. Jednak było do przewidzenia, że sielanka nie może trwać cały czas. Nora wyznaje miłość Patchowi, niby jest to oczywiste, ale dwa proste słowa „kocham Cię” mogą doprowadzić do takich komplikacji, które by nam nawet do głowy nie przyszły. Patch nie potrafi odwzajemnić się tą samą deklaracją… Czemu tak się dzieje? Z jakiego powodu po wyznaniu Nory stał się obcy…? Odsunął się od dziewczyny i uciekł…? I co najgorsze zaczyna spotykać się z Marcie- jej odwiecznym wrogiem? Unika także odpowiedzi na pytania…

Nora jako, że jest uparta powoli dowiaduje się prawdy. I niekoniecznie te odpowiedzi jej się podobają… Patch jako jej Stróż nie może jej wyznać miłości. Jako upadły anioł, który znowu został Aniołem jest obserwowany. W każdej chwili archaniołowie mogą go zesłać do Piekła. Nora nie chce by Patch tam trafił i z nim zrywa… To jeden z powodów, kolejny to z pewnością zazdrość i nastoletnie porywy – jest niezdecydowana – raz go kocha, potem nienawidzi (echhh, pamięta się te czasy gdy samemu było się w tym wieku ;)).

Żeby tego było mało, jej przyjaciółka Vee zaczyna spotykać się z Nixonem – najlepszym przyjacielem Patcha – i Nora spędza czas z szczęśliwymi gołąbkami, sama cierpiąc po zerwaniu z ukochanym. Żeby nie rozdzielać Vee i Nixona dziewczyna coraz więcej czasu spędza sama… No prawie sama… Pojawił się Scott – jej przyjaciel z dzieciństwa…

W powieści poruszona jest również śmierć ojca Nory. Pojawiają się nowe informacje i sygnały. Dziewczynie wydaje się, że go widzi… Co wspólnego ma z tym Patch, Nixon, Nefie i upadłe anioły, których w „Crescendo” jest mnóstwo…? Tak samo jak magii czy dziwnych sytuacji…

Zakończenie książki jest dla mnie niespodzianką. Winnym był ktoś inny niż podejrzewałam… I same ostatnie zdania powodują niedosyt… No bo jak można tak czytelnika zostawiać w niedosycie przerywając w połowie akcji?

Moim zdaniem książka jest świetna. Autorka piszę nieskomplikowanym językiem, ale tak umiejętnie się nim posługuję, że nie mogłam się oderwać od książki. Cały czas coś się dzieję. Jeśli ktoś domyślił się kto chce zabić Norę – gratuluję – ja tego nie dokonałam. Z niecierpliwością będę czekać na trzecią część, która może ukarze się jeszcze w tym roku. Oj się rozpisałam :D Książkę zdecydowanie polecam młodszym jak i starszym, którzy lubią tajemnice i stworzenia magiczne…

Tytuł: Crescendo
Autor: Becca Fitzpatrick
Data wydania: styczeń 2011
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 395

7 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że książka raczej nie dla mnie. Ale nie zarzekam się, nigdy nie wiadomo czy nie wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam pierwszej części, więc nie mogę sięgnąć po drugą. :( Chwilowo poszukuję znajomych, którzy może będą ją mieli, bo na bibliotekę w tej kwestii nie ma co liczyć;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładki podobają mi się i to bardzo, ale nie wiem, czy całą ta historia to akurat to, co lubię. Być może cierpię wciąż na przesycenie Zmierzchem... ale nie wykluczam, że kiedyś zrobię do niej podejście...

    OdpowiedzUsuń
  4. oho :D opis baaaaaaardzooo mi się podoba. muszę uzupełnić moje środki pieniężne (czyt. podpytać i pognębić 'źródełko' o wydanie na mnie kasy xD). Ale Ci zazdroszczę, że udało Ci się ją przeczytać już, no... ;)
    Pierwsza część bardzo mi się podobała, pochłonęłam ją w 2 dni... coś czuję, że z tą będzie podobnie ;D dziękuję za opis ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czekam z niecierpliwością aż moja biblioteka ją zakupi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka, która dosłownie mnie prześladuje! :D Wszędzie ostatnio ją widzę, tu recenzja, tam recenzja... Sama też chcę przeczytać, aczkolwiek najpierw muszę skombinować własny egzemplarz. :>

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Dosiak - mam tak samo, nigdy nie wiemy co będziemy czytać ;)

    @ Scathach - mam tak samo z biblioteką. Oby ktoś ze znajomych miał ;)

    @ Mooly - fakt, okładki są cudowne ;)

    @ Katarzyna - oj przekonuj, przekonuj "źródełko" bo warto :D Ja Szeptem przeczytałam jeden dzień, a tą w dwa dni, ale tylko dlatego, że miałam gości :D

    @ Viconia - oby to nastąpiło szybko ;)

    @ Liliowa - to jakiś znak :D wychodzi na to, że musisz ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!