Linia serc

 
Widok Neala nie zapierał Georgie tchu w piersi. Być może wręcz przeciwnie. Ale całkiem nieźle, a właściwie nawet bardzo dobrze było przebywać w pobliżu człowieka, który napełniał jej płuca powietrzem. [1]

Praca, dzieci, obowiązki, poświęcenie czegoś dla dobra rodziny, brak rozmów, bo to co się nimi wydaje to tak naprawdę tylko przekaz informacji jest przyczyną ogromnej rysy na szkle. Rysą, która sprawi, że nawet szczere uczucie może nie wystarczyć by utrzymać rodzinę razem, by miłość wygrała z codziennością.

Georgie McCool, scenarzystka, matka, żona, siostra, córka - kobieta z wieloma rolami, ale niestety nie wszystkie udaje jej się odgrywać tak jakby chciała i gdyby nie mąż - Neal - dom był by istnym pobojowiskiem a dziewczynki jadłyby gotowe dania z opakowań. To praca pochłania większość czasu, spychając rodzinę gdzieś na bok, powodując przy tym coraz większe wyrwy na szczęściu najbliższych. Tym bardziej, że kiedy pojawia się szansa na osiągnięcie celu Georgie rezygnuje z rodzinnych świąt i skupia się na pracy, a raczej próbuje. Jej decyzja może wszystko zmienić, być ostatecznym powodem rozpadu rodziny. Czy uda jej się naprawić swoje relacje z mężem?

Po cudownym Eleonora & Park wiedziałam, że będę musiała sięgnąć po inne powieści Rainbow Rowell. Autorka oczarowała mnie swoim stylem oraz pomysłowością. Co prawda Fangirl nadal przede mną, ale Lini serc byłam tak ogromnie ciekawa, że nie mogłam odłożyć jej na później. Jakie są moje wrażenia? Czy i tym razem autorka zdobyła moje serce?

- Doszedłem ostatnio do wniosku, że nie sposób tego przewidzieć. (...)
- Czego? - zapytała.
- Czy miłość wystarczy. Czy ktokolwiek zna odpowiedź na to pytanie? Ono jest idiotyczne. Przecież kiedy już się zakochasz, kiedy już przytrafi ci się ten cudowny stan, jak można pytać, czy to wystarczy, by cię uszczęśliwić? [2]

Linia serc to absolutnie coś innego niż pierwsza powieść autorki u nas wydana, tym razem miałam do czynienia z dojrzałymi bohaterami, posiadającymi rodzinę, którzy muszą zmierzyć się z pracą, obowiązkami, dbaniem o siebie i swoje dzieci. Rainbow Rowell stworzyła fabułę, w której toczą się losy dwójki kochających się szczerze osób, ale bez lukru, bez idealnego życia, ale za to realnego, takiego gdzie zalicza się wzloty oraz upadki, w którym są rozczarowania, zmarnowane szanse, popełniane błędy... i nadzieja na nowy start. Autorka posiada niebywałą umiejętność przykuwania uwagi, jej opisy, miejsc, wydarzeń oraz emocji działają na wyobraźnie oraz uczucia. W moim odczuciu to powieść, która jest w pełni dopracowana, przemyślana a co ważniejsze akcja, chociaż nie toczy się w zawrotnym tempie, to absorbuje od pierwszych stron i wywołuje całą masę emocji.

Ze wszystkich bohaterów najbardziej polubiłam Neala, nie ma go co prawda za dużo (przynajmniej nie tyle ile bym sobie życzyła), ale swoją osobowością podbił moje serce. To jaki był dla dzieci, Georgie, jak mówił o swoich emocjach. Czasem wręcz sprawiał, że moje serce się rozpływało. Ale to Georgie grała pierwsze skrzypce, to z jej perspektywy poznawałam ich historię i pomimo błędów przez nią popełnionych nie sposób jej nie polubić. Kawałek po kawałku odkrywałam, co siedziało jej w duszy i był tam niezły bałagan do uporządkowania, ale co było najpiękniejsze, to niezaprzeczalna miłość.

Śmiałam się, wzruszałam, denerwowałam, zachwycałam nieskończoną ilość razy. Pochłonął mnie ten tytuł bez reszty i nawet nie podejrzewałam, że wystarczy mi kilka godzin by zapoznać się z losami bohaterów. Z zapartym tchem obserwowałam bieg wydarzeń, siłą woli próbowałam przekonać bohaterkę by podjęła inną decyzję a gdy dotarło do mnie, że to nic nie da niecierpliwie przewracałam kolejne strony. Bardzo podobał mi się wątek z żółtym telefonem, to takie nieprawdopodobne a jednak wzbudzające zachwyt. Rainbow Rowell stworzyła komedię romantyczną z otwartym zakończeniem, dającym szansę na naprawę błędów, pokazującym, że pierwszy krok nie wymazuje wszystkich złych decyzji, zachowań i słów, ale jest bardzo dobrym początkiem ku lepszemu.

Linia serc bezsprzecznie przypadnie do gustu wielbicielkom komedii romantycznych oraz obyczajówek. Wywołuje uśmiech na twarzy, wzrusza, ale przede wszystkim ukazuje realia życia i przekonuje do zastanowienia czy i my czasem nie dajemy z siebie za mało. Rainbow Rowell nie zawiodła mnie po raz kolejny i gorąco polecam tę ciepłą i pełną miłości oraz refleksji powieść.

- Chyba mógłbym bez ciebie żyć (...) ale co to by było za życie. [3]

[1]Rainbow Rowell, Linia serc, s. 105
[2]Tamże., s. 213
[3]Tamże., s. 318
Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Linia serc
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 2016-02-03
Kategoria: obyczajowa, romans
ISBN: 9788375153187
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10


(Karo, 7 - Jest tłumaczeniem)
(1. Ona & On, 2. Love is in the air, 3. Czasoumilacz)

Każdy ma swoje Coś



Niektórzy ludzie składają się z tylu warstw, że nie wiadomo, kim są. [1]

Ludzi dotyka tyle różnych tragedii, że czasem trudno zrozumieć czemu tyle zła i niesprawiedliwości jest na świecie. Czemu ktoś nagle traci sprawność ruchu, przestaje słyszeć lub widzieć? Z jakich powodów musi pozwolić odejść poprzedniemu życiu i nauczyć się funkcjonować w nowym? Skąd wziąć siłę i nadzieję na jeszcze jeden, o wiele trudniejszy start?

Siedemnastoletnia Maggie kilka miesięcy temu na skutek wirusowego zapalenia opon mózgowych straciła wzrok i od tej pory jej życie to bierna egzystencja z dnia na dzień. Nie potrafi pogodzić się z tym co ją spotkało i nowego funkcjonowania uczy się tylko na tyle, by poradzić sobie w domu a wszelkie inne próby nauczenia jej czegokolwiek udaremnia albo utrudnia. Wszystko zmienia się jednak w momencie kiedy upada a po otworzeniu oczu widzi chłopca, Bena, i trochę otoczenia w okół niego. Oszalała, skutek szoku, a może jakimś cudem odzyskuje wzrok? I jak przyjaźń z dziesięciolatkiem pomoże jej w odnalezieniu się w tej trudnej sytuacji?

Początkowo Coś mojego wywoływało we mnie sprzeczne odczucia. Z jednej strony chciałam ten tytuł bardzo przeczytać, a z drugiej bałam się schematyczności i tego, że Curtis nie podoła tak trudnemu tematowi. Pomimo niepewności zaczęłam czytać i... cztery godziny później zatrzymałam się na ostatniej kropce.

Marci Lyn Curtis pozytywnie mnie zaskoczyła, bo pomimo tego, że nie uniknęła pewnych podobieństw do innych powieści (młoda, zbuntowana nastolatka, która musi poradzić sobie z tym, co ją spotkało) tchnęła w swoją powieść coś nowego, dzięki czemu wyróżnia się na tle innych i fakt, że jest to młodzieżówka nie zmienia tego iż historia ujmuje oraz zapada w serce i umysł na długi czas. Autorka stworzyła fabułę, która zaskakuje elementami fantastyki, ale i realnością, która jest odczuwalna przez cały czas. Opowieść została w pełni przemyślana oraz dopracowana, ale co ważniejsze od pierwszych stron porusza i zmusza do refleksji. Akcja toczy się miarowo, ale wydarzenia nie raz wywołują uśmiech na twarzy, łzy oraz złość na niesprawiedliwość losu.

Maggie nie wyróżnia się za specjalnie na tle innych pierwszoplanowych postaci, ale pomimo cięższych chwil, poddania się nie mogłam odmówić jej charyzmy i ciętego języka, który nie raz doprowadzał do zabawnych lub nie konfrontacji. Jednak to Ben skradł moje serce, dziesięcioletni chłopiec, który sporo przeszedł, ale nie stracił radości życia, optymizmu i umiejętności pokazywania, że kiedy coś się chce można to osiągnąć. Najchętniej bym go wyściskała i przebywała z nim by i mnie nauczył tego i owego. Równie barwną oraz ciekawą osobowością jest mama chłopca. Nie sposób jej nie polubić.

Już dawno nie przeczytałam żadnej książki tak szybko jak Coś mojego. Jestem tym tytułem zachwycona, bo nie dość, że wciąga od pierwszych stron, czyta się w mgnieniu oka, bawi, wzrusza, to na dodatekdaje ogromną dawkę optymizmu oraz kopa do działania - nieważne jak trudno może być. Jestem pod ogromnym wrażeniem przekazu emocjonalnego jaki wyczuwa się na każdej stronie, tego, że tak łatwo jest wczuć się w fabułę i wraz z bohaterami przeżywać wszystkie sytuacje. Marci Lyn Curtis poruszyła trudny temat, utraty wzroku, ale podołała mu w zupełności. Opisała co może czuć osoba niewidoma niezwykle rzetelnie, co tylko dodało publikacji głębi.

Oczywiście polecam. To nie jest kolejna młodzieżówka, która ma tylko dostarczyć rozrywki, ale powieść, która pod płaszczykiem spotkań, rozmów i buntu przekazuje coś wartościowego. Coś mojego może wydawać się smutne, ale tak naprawdę to niezwykle pozytywna i przepełniona nadzieją książka. Gorąco zachęcam do przeczytania a sama zaczynam wypatrywać kolejnej publikacji autorki, obym nie musiała długo czekać.

- Wiem, dlaczego tak kochasz niebo. Dzięki niemu człowiek ma wrażenie, że istnieje. Są rzeczy, których się nie widzi. Tak jakby wszechświat nosił wielką tajemnicę, którą można poznać, jeśli się będzie dostatecznie długo wpatrywać w niebo. [2]

[1]Marci Lyn Curtis, Coś mojego, s. 71
[2]Tamże., s. 250
Autor: Marci Lyn Curtis
Tytuł: Coś mojego
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2015-10-20
Kategoria: lit. młodzieżowa
ISBN: 9788324155866
Liczba stron: 303
Ocena: 9/10
Format: E-book


(Trefl, As – Odłożyłeś dopiero po przeczytaniu)
(1. Ona & On, 2. Love is in the air)

Podarujmy miłość - nie tylko od święta


Wszyscy kochamy i wszyscy ponosimy straty, a mimo to nie przestajemy kochać. *

Wiem że święta już dawno za nami, choinki rozebrane, ozdoby świąteczne pochowane a my żyjemy szarą codziennością, ale czy miłością powinno obdarowywać się tylko w ten magiczny czas? Moim zdaniem o świętach, zimie można czytać zawsze, może nie czuje się tego klimatu tak mocno jak w grudniu, ale jest on obecny. Możemy ochłodzić się czytając o zaspach śnieżnych i mrozie w upalną wiosnę lub lato albo ogrzać smutną duszę lub pocieszyć złamane serce w każdą porę roku opowieściami o miłości i odnajdywaniu siebie.

Dwunastu autorów, dwanaście opowiadań, dwanaście różnych historii, które łączy czas świąteczno-sylwestrowy oraz miłość, nadzieja i dobroć. Nigdy nie wiadomo kiedy zderzymy się z miłością. Może przyjść powoli, niezauważona, cierpliwie czekająca aż osoba znana od kilku lat zauważy, że ona jest tuż obok. Początkiem uczucia może być także zwykła, ale jakże uciążliwa awaria prysznica. Czasem wystarczy uczestnictwo w przygotowaniach do jasełek, praca kucharza w malutkiej miejscowości czy też zamiana biletów lotniczych. Przypadek, zbieg okoliczności? Kolej losu? Myślę, że to nieistotne gdy w grę wchodzi te magiczne uczucie.

Przyznaję, że w pierwszej kolejności urzekło mnie wydanie Podaruj mi miłość, to ono sprawiło, że zapragnęłam je mieć. Zaraz po nim były nazwiska, szczególnie, które coś mi mówiły, z którymi wiązałam miłe wspomnienia. Obawiałam się trochę opowiadań, bo nie należą do moich ulubionych form literackich, ale po prostu musiałam przeczytać tą antologię. Czy było warto?

Jeśli nosisz w sobie magię, powinieneś chronić ją przez całe życie, bo kiedy raz pozwolisz jej zniknąć, już nigdy nie powróci. *

Opowiadania mają to do siebie, że różnią się stylem, językiem, formą, charakterem. Ilu autorów, tyle przeróżnych historii w jednej książce. Dzięki temu każdy czytelnik znajdzie w tym zbiorze coś dla siebie i będzie zadowolony. Osobiście uważam, że to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza, antologia jaką było mi dane czytać. Wszystkie teksty są w pełni dopracowane, przemyślane i nie miałam wrażenia jakby czegoś im brakowało lub były nagle urwane, zakończone nagle w środku. Przy niektórych żałowałam, że kończyły się tak szybko i chętnie bym widziała je w charakterze w pełni rozbudowanej książki, z kolei co do kilku cieszyłam się, że się niedługo skończą. Nie dlatego, że były złe tylko nie do końca do mnie przemówiły.

Najbardziej do gustu przypadły mi opowiadania: Północ Rainbow Rowell, Cud Charliego Browna Stephanie Perkins, Coś ty narobiła, Sophie Roth? Gayle Forman, Jezus malusieńki leży wśród wojenki Myra McEntire, Witamy w Christmach w Kalifornii Kiersten White i Gwiazda betlejemska Ally Carter. Każdy tekst ma w sobie coś co do niego przyciąga, to jednak te wymienione urzekły mnie najbardziej, miały w sobie tyle klimatu i magii, że zapadły mi w sercu. To te historie najbardziej mnie zauroczyły i do siebie przekonały. Zżyłam się z postaciami wsiąkła w opowiadane losy, żyłam ich perypetiami i wraz z nimi przeżywałam wydarzenia. Jestem szalenie zadowolona, że nie zawiedli mnie ci autorzy w których pokładałam nadzieję i mile zaskoczyli ci jeszcze mi nie znani. Będę do tej publikacji wracać i ją polecać, bo jest tego warta.

Podaruj mi miłość można przeczytać od razu, można robić przerwy między opowiadaniami, według uznania możemy czytać je po kolei lub samemu ustalać kolejność. Pewne jest jednak, że trzeba się zapoznać z książką, bo ona sprawia, że w duszy robi się ciepło, na twarzy pojawia się uśmiech, z głębi nas wydobywa się westchnienie zauroczenia a w sercu rodzi się nadzieja. Polecam, nie tylko na święta, ale na cały rok.

Może myliłam się, sądząc, że niektórych rzeczy nie mogę mieć, że coś jest poza moim zasięgiem. Może wolno mi mierzyć wysoko. Może to wszystko jest dla mnie, jeśli tylko zechcę. *

*Kelly Link, Holly Black, Gayle Forman, David Levithan, Ally Carter, Kiersten White, Myra McEntire, Stephanie Perkins, Laini Taylor, Jenny Han, Rainbow Rowell, Matt de la Peña, Podaruj mi miłość na święta. 12 świątecznych opowiadań
Autor: Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
Tytuł: Kelly Link, Holly Black, Gayle Forman, David Levithan, Ally Carter, Kiersten White, Myra McEntire, Stephanie Perkins, Laini Taylor, Jenny Han, Rainbow Rowell, Matt de la Peña
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 2015-11-02
Kategoria: opowiadania
ISBN: 9788375153811
Liczba stron: 432
Ocena: 8/10


(Pik, 4 – Więcej niż jeden)
(1. Ona & On, 2. Love is in the air, 3. Czasoumilacz)

Nowości/zapowiedzi #02/2016 - LUTY

Nowości/zapowiedzi - to cykl ukazujący się raz  w miesiącu, który przedstawia nadchodzące zapowiedzi lub nowości wydawnicze na dany miesiąc. Moje wybory są całkowicie subiektywne i dokonane pod kątem moich zainteresowań czytelniczych. Legenda: tytuły są podlinkowane i przenoszą do opisu książki;  
/// czerwone - muszę mieć,   
 // zielone - mam/w drodze do mnie,   
 / niebieskie - ciekawią mnie, ale mogę na nie poczekać.


01.02 
/ Say it. - Paula Bartosiak / Novae Res - Lit. młodzieżowa

03.02
/ Ona & on - Marc Levy / Albatros  - Obyczajowa
/ Jak w niebie - Marc Levy / Albatros - Obyczajowa
// Magonia - M. D. Headley / Galeria Książki - Fantastyka
// Amber - Gail McHugh / Akurat - dark erotika [RECENZJA]
// Tylko Ty - Gabriela Gargaś / Filia - Obyczajowa 
/// Panika - Lauren Oliver / Moondrive - Lit. młodzieżowa
// Linia serc - Rainbow Rowell / Moondrive - Obyczajowa
// Jesteś za daleko - Abigail Glines / Pascal - New Adlut
/// Zakochaj się we mnie - Alice Clayton / Pascal - Opowiadania, Romans
// Szeptucha - Katarzyna B. Miszczuk / W. A. B. - Obyczajowa
/// Szaleństwo - Susan Vaughy / YA! - Fantastyka
// Smak ciemności - C. J. Roberts / Czwarta Strona - Dark erotika
// I że ci nie odpuszczę - Joanna Szarańska / Czwarta Strona - Obyczajowa
/// Wersje nas samych - Laura Barnett / Czarna Owca - Obyczajowa
/// Dla twojego dobra - Meredith Wild / Burda Książki - Romans 
// Wiek cudów - Karen Thompson / Znak - Literatura młodzieżowa


09.02
/// Wszystkimi zmysłami - Rebecca Yarros / Amber - New Adlut
// Chcę Cię usłyszeć - Diana Chamberlain / Prószyński i S-ka - Obyczajowa

10.02
/ Sześć serc - L. H. Cosway / Filia - Obyczajowa

12.02

15.02
/// Papierowe serca - Courtney Walsh / Dreams - Obyczajowa


17.02
// Obsesja - Jennifer L. Armentrout / Filia - Fantastyka
/ Love - Nadia Szagdaj / Bukowy Las - Thriller psychologiczny
// Oddychaj mną - Abigail Glines / Pascal - New Adlut
/// A gdybym zniknęła? - Meg Rosoff / YA! - New Adlut 
// Gra pozorów - Joanna Opiat-Bojarska / Czwarta Strona - Kryminał
/// Wieczna - C. C. Hunter / Feeria Young - Fantastyka 
// Kamień i sól - Victoria Scott / Iuvi - Fantastyka
/// Tak słodko... - Tammara Webber / Jaguar - New Adlut
/ Barwy ciszy - Rosamund Lupton / Świat Książki - Obyczajowa

23.02
/// Jeśli odejdziesz - Courtney Cole / Amber - New Adlut

29.02
/// W ramionach gwiazd - A. Kaufman, M. Spooner / Moondrive - Fantastyka
/// Układ - Elle Kennedy / Zysk i S-ka - New Adlut

Fikcyjny związek



Jeśli nie będziesz sobie radzić, najpierw porozmawiaj ze mną. [1]


Chyba każdy z nas ma na swoim koncie jakieś grzeszki - mniejsze, większe lub tak ogromne, że robi się wszystko by ukryć je jak najgłębiej. Ciągną się za nami i tkwią w naszej pamięci, ciążą i nie pozwalają żyć spokojnie, często też stanowiąc przy tym swojego rodzaju blokadę do bycia w pełni szczęśliwym oraz odbierając siłę do walki ze swoimi słabościami.

Niezwykle inteligentna i atrakcyjna Alayna Withers pracuje w klubie nocnym i właśnie obroniła tytuł MBA na nowojorskiej uczelni. Ponieważ kocha swoją pracę, jest niej oddana i ma masę pomysłów, jak sprawić by klub był jeszcze popularniejszy liczy, że w końcu dostanie stanowisko menedżera. Okazuje się jednak, że klub ma nowego właściciela - Hudsona Pierce'a. Alayna stara się przekonać go do siebie swoją wiedzą, ale jemu ewidentnie podoba się nie tylko jej inteligencja, ale i ciało, czemu od razu daje wyraz. Ma też dla niej dość niecodzienną propozycję. Tylko czy kobieta będąca stalkerką może się angażować w tak skomplikowane relacje?

W przeciwieństwie do niektórych nie wstydzę się przyznać, że czytam erotyki. Są lekkie i doskonale sprawdzają się w celach relaksacyjnych. Natykam się na lepsze i gorsze, czasem wywołujące rumieńce podniecenia, dreszczyki a momentami budzące niesmak i konsternacje. Jaki okazał się pierwszy tom Fixed?

Jestem pod wrażeniem. Laurelin Paige nie poszła na łatwiznę, nie skupiła się tylko na seksie (chociaż jest tu go dużo), nie stworzyła kolejnej pary z traumatyczną przeszłością, nie skupiła się tylko na jednym temacie. To w pełni dopracowana historia dwójki osób, która ma sporo grzeszków i mocno zaszła za skórę swoim bliskim tym co robili. Wykorzystywanie, nękanie, chora miłość - to tylko nieliczne elementy przeszłości bohaterów. Czynniki, które teraz wpływają na ich postępowanie i wzajemne, dość skomplikowane relacje. Paige nie boi się też przelewać na papier pełnych namiętności i wyuzdanych, pozbawionych romantyczności fantazji erotycznych. I tutaj mam małe zażalenie do tłumaczki Pokusy, bo pojawianie się takich słów jak rozedrgana furtka, majestatyczne berło czy też skomlenie albo kwiczenie w gorących scenach sprawiało, że zamiast się ekscytować, to chichotałam by za chwilę powstrzymywać się przed maltretowanie mojej biednej głowy ścianą z rozpaczy. To jedyny, ale duży minus tej powieści.

Wracając jednak do tego co dobre w powieści, to nie mogę odmówić Paige tego, że stworzyła bardzo wyrazistych i realnych bohaterów, którzy są pełnokrwiści i wyróżniający się na tle pozostałych. Nawet ci poboczni są w pełni dopracowani i charakterni, ale jednak ci główni przykuwają uwagę. Polubiłam Alayne za jej sposób bycia, wygadana, potrafiąca pokazać pazurki i znająca swoją wartość. Nie daje sobą manipulować gdy chodzi o samodzielność oraz pracę. Hudson zaś jest pełen sprzeczności, ale pewne jest, że rozgościł się nie tylko w myślach bohaterki...

Pokusa wciąga od samego początku, do tego czyta się ją szybko i niezwykle przyjemnie. Z przejęciem śledziłam bieg wydarzeń oraz poczynania bohaterów, wraz z nimi śmiejąc się, denerwując, wzruszając i gubiąc w nawale emocji. Laurelin Paige zadbała o to, by było ciekawie, intensywnie oraz gorąco i tylko tłumaczenie w pewnych momentach odbierało mi radość czytania. Niemniej zawirowania Alayny i Hudsona są tak fascynujące, że przymykam na to oko i już tupie niecierpliwie na kontynuację – Obsesję.

Pomimo małych niedociągnięć jest to tytuł, który z pewnością trafi do gustu wielbicielom dużej dawki bezpruderyjnych scen seksu, masy emocji, często tych wywołujących rumieńce. Zapewniam, że nuda przy czytaniu Pokusy nie grozi nikomu.

[1]Laurelin Paige, Pokusa, s. 200 
Autor: Laurelin Paige
Tytuł: Uwikłani. Pokusa
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2015-11-19
Kategoria: erotyk 
ISBN: 9788365170156
Liczba stron: 360
Ocena: 6/10


Fixed:
Uwikłani. Pokusa | Uwikłani. Obsesja | Uwikłani. Na zawsze


(Kier, 2 – Liczy więcej niż 300 stron)
(2. Ich noce)

Uginają się regały #1/2016

Wiecie, że od listopada nie prezentowałam swoich nowych nabytków? Karygodne, prawda? Niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie co przyszło do mnie w grudniu (ehhh, skleroza), ale za to bardzo dobrze wiem co zawitało do mnie w Nowym Roku i chociaż miałam napisać jakąś recenzję, opublikuję stosu. Inaczej mówiąc: chwalę się zastanawiając przy okazji kiedy, do diabła, ja to przeczytam. :D



- Akademia Pennyroyal M. A. Larson - pierwsze co, to zwróciłam uwagę na okładkę, a zaraz potem na blurb i wiedziałam, że będę musiała ją mieć.
- Złe dziewczyny nie umierają Katie Alender - po prostu czułam, że muszę mieć i miałam nosa. Co za książka, co za klimat! Recenzja jakoś na dniach się pojawi, ale warto czytać!
- Armada Ernest Cline - nie byłam pewna tego tytułu, ale polecała znajoma więc się skusiłam. Obym się nie zawiodła. :)
- Kuracja samobójców Suzanne Young - po udanej Pladze samobójców nie mogłam odmówić sobie drugiego tomu serii. Ciekawe co tym razem wymyśliła autorka.
- Krąg życia A. J. Epstein, Andrew Jacobson - bardzo miła chociaż niespodziewana wysyłka od Iuvi, 3 tom serii Chowańce, ale już się zaopatrzyłam w tom pierwszy i drugi, o czym będzie gdzieś poniżej.
- Pozytywka Agnieszka Lis - byłam tej książki strasznie ciekawa, ale po przeczytaniu postu jusssi.pl aż się boję zaczynać...



- Ocalić Daringham Hall Kathryn Taylor - bardzo dobra kontynuacja sagi rodzinnej. Powrót do Daringham Hall tak bardzo mi się podobał, że nie mogłam odmówić sobie kontynuacji. [RECENZJA]
- Jesteś wyzwaniem Kendall Ryan - chociaż Jesteś zagadką mnie za bardzo nie powaliło, to jednak czytało się na tyle przyjemnie by skusić się na drugi tom, opowiadający o innych bohaterach.
- Rodzinne sekrety Krystyna Mirek - no wiecie, to Mirek, nie mogło u mnie zabraknąć tego tytułu. ;)
- Pod Wędrownym Aniołem Joanna M. Chmielewska - bardzo, ale to bardzo lubię pióro tej Autorki! 


- Ściśle tajne Alex Kava - mam sentyment do tej autorki, bo od niej zaczęłam przygodę z kryminałami. Książka ze złej Biedronki, bo kusiła! :P
- Sekretna herbaciarnia Vanessa Greene - i znowu Biedronka, no ja nie wiem :D No dobra, kocham tę serię, to też przyczyniło się do zakupu. :P
- Feblik Małgorzata Musierowicz - kolejna autorka do twórczości, której mam ogromny sentyment. Uwielbiam Jeżycjadę! <3
- Kołysanka Sarah Dessen - właśnie czytam i jestem mile zaskoczona, bo jest to bardzo przyjemna i ciekawa książka, do tego szybko się ją czyta.
- Barwy miłości Czerwień Kathryn Taylor - no to zobaczymy co takiego przygotowała tym razem autorka bohaterom. Swoją drogą, może w końcu opiszę pierwszy tom?
- Folklor Świata Dysku T. Pratchett, J. Simpson - prezent od mojej Chiyome kochanej. Prawda, że jest wspaniała? <3
- Smak ciemności C. J. Roberts - tak więc tego... mam już trzeci tom, a jestem w połowie pierwszego nadal. Angelika, Natalia - nie bijcie! :P
- I że ci nie odpuszczę Joanna Szarańska - Czwarta Strona jest okrutna kusząc tymi wspaniałościami, no nie? :P



- Jesteś moja dzikusko A. Lingas - Łoniewska - przepiękna i romantyczna historia. Autorka po raz kolejny nie zawiodła moich oczekiwań. Serdecznie polecam! [RECENZJA]
- Kilka godzin do szczęścia Roma J. Fiszer - zadziałał blurb... i ładna okładka... i powinnam iść chyba na odwyk jakiś czy coś... albo może lepiej nie! :D
- Z pamiętnika samotnej wróżki Ewa Zdunek - no więc ten tego... w sumie to jak wyżej więc co się będę powtarzać...
- Porwana pieśniarka Danielle L. Jensen - no tego tytułu nie mogłam nie mieć. Jestem strasznie ciekawa tej książki, strasznie!
- Zagubieni książęta Garth Nix - ten tytuł wpadł mi w oko zupełnie przypadkowo, ale zapowiada się niezwykle ciekawie. I oby taki był...

A w tle moje kremiki i bałagan... no oczywiście...
- Tylko Ty Gabriela Gargaś - dzisiaj do mnie dotarła i tak bardzo się cieszę z tego faktu. Nie mogłam doczekać się kolejnej książki Gargaś i w końcu mam! ;)
- Obsesja JenniferL. Armentrout - ach, tu dopiero był pisk, wzdychanie, niuchanie, głaskanie i eee... to może przejdźmy dalej...
- Metro 2033 Dmitry Głukhovski - bo mam mało swoich, więc pożyczam. Można, no nie? Dzięki Chiyome! :*
- Chłopiec duch M. Lloyd, D. M. Pistorius - na blogu mogliście już przeczytać gościnną recenzję Chiyome (coś dużo Ciebie w tym poście :P) a teraz ja się zmierzę z tym tytułem, a co!
- Gwiazdy przeznaczenia, Tajemnice korony i Krąg życia A. J. Epstein, Andrew Jacobson - a tu już wszystkie, dotychczas wydane książki z serii Chowańce. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 

I koniec na dziś. Czytaliście coś? Polecacie, odradzacie, a może sami macie w planach? ;)

Upieczemy pizze!

 
Czy jest ktoś kto nie lubi pizzy? Nawet ja, chociaż muszę mieć ograniczone składniki z racji swojej wybredności, uwielbiam od czasu do czasu wgryźć się w dobrze przyrządzone ciasto. A gdyby tak mieć swoją własną pizzerie? Móc tworzyć nowe kombinacje smakowe, zadowalać swoich klientów i mieć nieograniczony dostęp do tych smakowitych placków? Co prawda gra Pizza Wars nie zapewni nam darmowego jedzenia, ale za to pozwoli wcielić się w właściciela nowo otwartego lokalu serwującego te przysmaki.

Cel i fabuła gry

Gracze (2 - 4, w moim przypadku było dwóch graczy) wcielają się w właścicieli nowo otwartych pizzerii w czterech różnych dzielnicach (Biznesowa, Willowa, bohemy i biedoty), w których każda ma zróżnicowanych klientów. Aby nie było za łatwo, na otwarcie zaciągnęli kredyt, który trzeba spłacić pod czas trwania rozgrywki.
 

Strona wizualna

Jako że jestem wzrokowcem pierwsze na co zwracam uwagę, to wydanie. Pizza Wars pod tym względem ma swoje plusy oraz minusy, tych pierwszych jest na całe szczęście więcej. Podoba mi się to iż wszystkie cztery plansze (dzielnice) wyróżniają się grafikami (np. na biedoty znajdują się płonące samochody), są obustronne i trwałe. Równie mocne są żetony, które nie ulegną wygięciu czy przerwaniu. Najlepsze jednak są karty klientów z różnymi postaciami (po rysunkach oraz lekko zmienionych nazwiskach łatwo domyślić się, że wykorzystano do tego postacie znane z mass mediów) oraz składnikami z jakimi życzą sobie pizze. Minusem kart są właśnie małe rysunki składników i nawet osoba bez wady wzroku z większej odległości może mieć problem z rozpoznaniem. To samo tyczy się kart produktów, gdzie znak delikatesów jest mało rozpoznawalny. To jedyne mankamenty strony wizualnej gry i reszta jest rewelacyjna - przyjemna oraz łatwa do rozróżnienia.


Przygotowanie gry

Przed rozpoczęciem rozgrywki każdy gracz musi wylosować lub wybrać sobie dzielnice. Każda z nich posiada swoje wady mogące utrudnić rozgrywkę lub zalety, które pomogą w niej graczowi. Każdy z graczy otrzymuje również dwie karty klientów swojej dzielnicy, dwa składniki oraz 3 zł, za które może nabyć kolejne składniki na targu bądź spłacić pierwszą ratę kredytu. Targ składa się z ośmiu widocznych dla wszystkich kart składników. Należy również odrzucić z puli dostępnych żetonów dwa ze specjalnymi bonusami. Trzeba też na specjalnie przygotowanym miejscu na planszy położyć karty swoich klientów i pięć odłożyć na kupkę ogólną. Grę rozpoczyna ta osoba, która ostatnio jadła pizzę i to ona otrzymuje żeton pizzy przekazywany dalej w kolejnych fazach gry. Każdy z graczy otrzymuje też pionek, by odznaczać na swojej planszy ile spłaciło się już rat kredytu.


Przebieg gry

Pizza Wars posiada trzy warianty gry (dla całej rodziny - klasyczna, przeznaczona dla dzieci 8-10 lat oraz dla dzieci 4-7 lat). Cel gry się nie zmienia w żadnym wariancie, ale poziom utrudnienia jest odpowiednio dostosowany. W klasycznej wersji gry są przewidziane dwie fazy w każdej turze. Pierwsza z nich - faza kucharza - daje możliwość zakupu składników na targu za posiadane pieniądze płacąc podaną kwotę na karcie składnika (składniki są ułożone w dwóch rzędach po cztery karty, po zakończeniu kolejek wszystkich graczy dolny rząd z zepsutymi składnikami trzeba odrzucić, górny przesunąć na dół i dołożyć cztery nowe składniki u góry) lub wylosować za darmo ze stosu obok. Można też, jeśli ma się wszystkie potrzebne składniki, wypiec pizze. Należy pamiętać, że w tej fazie można wykonać tylko jedną czynność - nabyć składniki lub przygotować pizze. Po wypieczeniu pizzy można dobrać kolejnego klienta. W fazie menadżera - druga - można spłacić ratę kredytu w wysokości 3 zł lub dwie płacąc o dwa złote więcej, a po wypieczeniu pierwszej pizzy każdy z graczy może wybrać żeton z bonusem dający możliwość np. posiadania większej ilości składników (ogólnie można mieć na raz tylko 6) lub pobierać większą opłatę za pizzę. Gracz który spłaci pierwszy kredyt – wygrywa.


Podsumowanie

Początkowo, czytając regulamin Pizza Wars może wydawać się skomplikowana, ale po chwili gry łatwo można się we wszystkim odnaleźć. Nie mam możliwości sprawdzenia jak odbiorą grę dzieci, ale mi i przyjaciółce (20+) podobała się bardzo. Zarówno od strony wizualnej (karty klientów oraz produktów bawiły grafikami), jak i rywalizacyjnej, gdy któraś z nas wychodziła na prowadzenie albo była blisko mety. Plusem gry jest, że spełnia się jako zapewnienie rozrywki i na długo jest atrakcyjna. Na pewno jeszcze nie raz będziemy do niej wracać.

Tytuł: Pizza Wars
Wydawca: Wiedźma
Rodzaj: familijna
Wydanie: polskie
Ocena: 7/10