środa, 4 marca 2015

Maminsynek

„Matka Leandra wbiła we mnie spojrzenie, aż rozbolała mnie trzustka (...). Wwiercała się tak jeszcze z dziesięć minut, szczegółowo penetrując wszelkie zakątki mojego ciała, które mogłyby zdyskredytować mnie w jej oczach. Nierówne nerki? Koślawe serce? Zbyt zwinięte jelito cienkie? Zrozumiałam, że idealna kobieta, która mogłaby zaopiekować się jej synem, nie istnieje”.*

Na świecie jest kilka typów mężczyzn, do jednych z nich należą maminsynkowie, rozpieszczani do granic możliwości, wychuchani, przed którymi rodzicielka zabiera z drogi najmniejszy kamyk. Tylko matka wie co jest dla niego najlepsze, tylko ona odpowiednio o niego zadba, a on nie podejmie żadnej ważnej decyzji bez konsultacji z nią, zaś kobieta z którą mógłby spędzić resztę życia musi akceptować mamusię, a co ważniejsze zyskać jej sympatię. Uwierzcie na słowo, że nie chcecie spotkać takiego na swojej drodze…

Leander jest mężczyzną po trzydziestce nadal mieszkającym z Matką, która mu gotuje, sprząta i najchętniej miałaby go tylko dla siebie. Niestety nie jest w stanie spełnić wszystkich jego potrzeb i akceptuje inne kobiety w życiu syna, ale tylko do momentu, gdy są przelotnymi znajomościami. Od początku zaznacza, że to ona jest i będzie na pierwszym miejscu, bo to z nią wszystko omawia, to z jej zdaniem się liczy i to ona postanowi z kim zwiąże się synek. Do tej pory żadna nie sprostała jego oczekiwaniom i nie przyjęła do wiadomości jak ważna jest dla niego Matka, a co za tym idzie, wszelka krytyka w jej kierunku skreśla potencjalne kandydatki. Niespodziewanie w życie mężczyzny wkracza Amelia, kobieta posiada wszystkie cechy, których pożąda u partnerki, a co najważniejsze – nie krytykuje jego stosunków z Matką. Jednak czy Amelii uda się przebić przez niechęć Matki?

 „Maminsynek” zaciekawił mnie najpierw okładką, a potem opiniami, że to niezwykle zabawna powieść, czyli coś dla mnie. Wszystko mogę powiedzieć o tej książce, ale na pewno nie określiłabym jej mianem zabawnej. Początkowo strasznie się zniechęciłam, bo liczyłam na komedie, a dostałam zupełnie coś innego. Z czasem odkryłam jednak drugie dno historii. Jakie są ostatecznie moje wrażenia?

Natasza Socha jest wnikliwą obserwatorką otoczenia i ludzkich zachowań, dba o szczegóły i realistycznie przedstawia bieg wydarzeń. Z najmniejszymi detalami opisuje relację matka-syn, która może szokować, przerażać lub bawić. Ukazuje smutną, ale prawdziwą rzeczywistość. Takich mężczyzn, jak Leander jest mnóstwo, a dzięki najnowszej powieści Sochy można dowiedzieć się jak rozpoznać typ maminsynka, w jaki sposób sobie z nim radzić jeśli już zechcemy z nim być i czy w ogóle jest możliwe przekonanie do siebie potencjalnej przyszłej teściowej. Książka jest podzielona na dwie części, w których narratorami są po kolei, Leander oraz Amelia. Całość jest dopracowana, przemyślana i logiczna. Akcja jakoś specjalnie nie pędzi, ale z cała pewnością zaskakuje, napawa niepewnością i wywołuje ciarki strachu.

Na uwagę zasługuje również charakterystyka bohaterów i to nie tylko tych głównych. Każdy jest dopracowany, zarówno pod względem zachowań, wyglądu oraz poglądów. Zaskakują, momentami bawią, ale mnie głównie przerażała zażyłość łącząca Matkę z Leanderem, to jak był w nią zapatrzony, robił co tylko sobie życzyła, nieważne jak absurdalne mogło to być. To takie wypieszczone duże dziecko, które nie potrafi podjąć samodzielnie decyzji, a już broń Panie Boże, by była niezgodna z jej oczekiwaniami. Z jednej strony rozumiem zaborczość Matki, ale nie taką skalę, to… przerażające!

Przyznaję, że na samym początku naszło mnie małe zwątpienie – miałam się śmiać, a mi nawet kącik ust nie drgnął, brnęłam jednak dalej i nie żałuję. Po jakimś czasie spojrzałam na „Maminsynka” z innej perspektywy i zaczęłam dostrzegać w niej to, co najważniejsze i najlepsze. Czytało mi się dobrze, z zaciekawieniem, czasem nie wiedziałam jak zareagować na pewne fakty. Książka wywołuje przeróżne, a także skrajne, emocje. Zaśmiałam się kilka razy, ale więcej niż rozbawienia czułam  zdenerwowania, konsternacji i strachu. Natasza Socha zachwyciła mnie swoją wnikliwością i umiejętnością ukazywania psychiki ludzkiej. Ponadto nie mogę odmówić autorce faktu, że książka jest pełna trafnych spostrzeżeń oraz mądrych przemyśleń. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem.

Polecam każdej kobiecie, pozycja warta przeczytania, zapamiętania i wykorzystania w praktyce. Niespieszny bieg akcji, piękny  język oraz styl, a także temat na czasie, ale niezbyt często pojawiający się w literaturze. Można ją odebrać jako coś lekkiego, przy czym można się pośmiać, ale myślę, że bez problemu wyczyta się też to, co najistotniejsze. Z mojej strony wielki szacunek za napisanie tak rewelacyjnej powieści, Pani Nataszo.

*Natasza Socha, „Maminsynek”, s.195
Autor: Natasza Socha
Tytuł: Maminsynek
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 04 marca 2015
Liczba stron: 384







wtorek, 3 marca 2015

Uginają się regały #2/2015

Hej!

Miała być opinia, ale moje oczekiwania przerosły książkę i przede mną jeszcze jakieś 130 stron, więc jest stos (który miał być wczoraj, ale los kpi z Bujaczka i nie wyszło). Z racji tego iż ostatnio brakuje u mnie dobrych dni oszczędzę wam marudzenia i przejdę do tej przyjemniejszej części postu. ;)

- Maminsynek - Natasza Socha - właśnie tej pozycji miała być dziś recenzja, ale wyszło jak wyszło. Książka jest... dobrze, mądrze i cóż, realnie napisana. Miała jednak bawić, a ja chwilowo zaśmiałam się zaledwie parę razy. Może końcówka będzie lepsza?
- Odzyskane szczęście - Abbi Glines - nie było mowy żeby ten tytuł nie zagościł na moich regałach. Uwielbiam pióro autorki, to jak porusza i fascynuje swoimi historiami. Co ta kobieta robi z moim sercem...
- Gniewna gwiazda - Moira Young - finalny tom Kronik Czerwonej Pustyni. Pierwszy tom mnie zaciekawił i muszę poznać dalsze losy Saby i reszty bohaterów. 
- Powiedz wilkom, że jestem w domu - C. R. Brunt - zaciekawił mnie temat, jak i pochlebna opinia Sylwii, która przekonała mnie do tego tytułu.Po takich słowach trudno było przejść obok niej obojętnie.
- Mara Dyer: Przemiana - Michelle Hodkin - co ja przy czytaniu tego tytułu przeżywałam... Tyle emocji i wrażeń. Chcę już trzeci tom!

- Utrata - Rachel Van Dykel - zdecydowanie książka roku stawiająca innym poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko. Przepiękna, mądra, niesamowita, wspaniała...
- Piękny drań - Christina Lauren - świetne dialogi i ta iskra między bohaterami. Nic ambitnego, ale idealne by się pośmiać, powzdychać i rozluźnić. Ja chce jeszcze!
- Dante na tropie - Agnieszka Olejnik - mieszanka powieści obyczajowej, kryminału i romansu, do tego intrygujący blurb. Przepadłam. ;)
- W butach Valerii - Elisabet Benavent - tutaj miałam obawy, ale Aguś swoją opinią je rozwiała. ;)
- Kasacja - Remigiusz Mróz - jego Wieża milczenia  bardzo mnie zachwyciła, a że ostatnio o nim głośno poddałam się fali i mam jego najmłodsze dzieło. Już czuję ten dreszczyk...

- Ostatnia szansa -Samantha Young - przyznaję, że chwila słabości, ale to gatunek, który lubię no i poznanie twórczości autorki miałam w planach, nie jest źle. ;)
- Fartowny pech - Olga Rudnicka - komedia kryminalna z czarnym humorem, rewelacyjna i idealna na poprawę humoru. 
- Dom na jeziorze - Sarah Jio - ach te noty wydawcy... ;) Co one robią z czytelnikiem, prawda?
- Wierny, Jego droga - Jay Crownover - tak, ponownie NA. To już chyba jakaś mania czy coś, ale każdy kolejny tytuł muszę mieć ;)
- Koniec świata - Izabella Frączyk - "Napisana lekko, z humorem, pozycja idealna na poprawę samopoczucia lub gdy potrzebuje się akurat czegoś niezobowiązującego, ale posiadającego to „coś”".
- Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd - uwielbiam film, który powstał na podstawie tej książki, mogłabym go oglądać i oglądać. Myślę, że w końcu trzeba poznać papierową wersję.
- Dar rzeki Fly - Maria Kruger - na potrzeby wyzwania, pożyczona od Agaty ;)
- Zielona gęś - Konstanty Ildefons Gsłczyński - j.w.,czytam, a raczej próbuję, bo ciężko czytać coś nie rozumiejąc tego... Oj będę płakać przy opisywaniu...

Kooooooooooooooniec ;)  

niedziela, 1 marca 2015

Nowości/zapowiedzi #3/2015 - MARZEC

Nowości/zapowiedzi - to cykl ukazujący się raz - dwa razy w miesiącu, który przedstawia nadchodzące zapowiedzi lub nowości wydawnicze na dany miesiąc. Moje wybory są całkowicie subiektywne i dokonane pod kątem moich zainteresowań czytelniczych.
Legenda: tytuły są podlinkowane i przenoszą do opisu książki;
/// czerwone - muszę mieć,  
// zielone - mam/w drodze do mnie,  
/ niebieskie - ciekawią mnie, ale mogę na nie poczekać.
*fragmenty opisów pochodzą ze stron wydawnictw



04.03
/ Will Grayson, Will Grayson - John Green, David Levithan / Bukowy Las (Pewnego zimnego wieczoru w Chicago przecinają się ścieżki dwóch Willów Graysonów. Nazywają się tak samo, ale do tej chwili żyli w zupełnie różnych światach.)
/ Wodospad - Lauren Kate / Galeria Książki (Drugi tom Łzy. Łzy Eureki zatopiły świat. Atlantyda zaczęła się wznosić, a wraz z nią jej złowrogi władca Atlas. Eureka jako jedyna może go powstrzymać, ale najpierw musi nauczyć się walczyć. Wraz z Cat, rodziną i Anderem, olśniewającym Tragarzem Ziarna, przebywa ocean, by odnaleźć Solona, tajemniczego zaginionego Tragarza Ziarna, który wie, jak pokonać Atlasa.) 
// Obietnica Łucji - Dorota Gąsiorowska / Znak litera nova (Obietnica Łucji to wzruszająca opowieść o nadziei i prawdzie. Historia o przeznaczeniu, które zawsze chodzi swoimi ścieżkami.)
// Maminsynek - Natasza Socha / Filia (Najnowsza powieść autorki Macochy, zabawna powieść o kobiecie, która znalazła swój ideał, ale w jego życiu jest już... mamusia.)
/// Zaplątani - Emma Chase / Filia (Zaplątani to nie romans, do którego przyzwyczaiły się Wasze matki. To skandalizująca, pasjonująca i dowcipna opowieść o mężczyźnie, który dużo wie o kobietach. Chociaż nie tyle, ile mu się wydaje.)
/// Ene, due, śmierć - M. J. Arlidge / Czwarta Strona (Witaj w świecie, w którym najbliższa Ci osoba staje się Twoim wrogiem, a każda podjęta decyzja może być ostatnią w życiu. W świecie, w którym łzy szczęścia mieszają się z zapachem krwi.)
/ Gra uczuć - Nora RobertsMira (Romans)
/// Althea i Oliver - Cristina Moracho / Feeria (Punkowa, dojrzała i bardzo prawdziwa opowieść o tożsamości, dorastaniu, przyjaźni, miłości i o tym, czemu czasem tak wspaniale jest podejmować złe decyzje.)


05.03
/ Pęknięte odbicie - Dawn Barker / Prószyński i S-ka (Zapadająca w pamięć historia, w której ożywają najgorsze lęki każdej świeżo upieczonej matki.) 
/// Rowday cz. 2 - Jay Crownover / Amber (Salem, rozchwytywana modelka, zawsze kochała Rowdy’ego. Teraz, gdy spotkała go znowu, zaczyna wierzyć, że on mógłby pokochać ją. Ale ich przeszłość nie przestaje ich ścigać…)

10.03
// Będzie dobrze, kotku - Wioletta Sawicka / Prószyński i S-ka (Dalsze losy bohaterów „Wyjdziesz za mnie, kotku?”. Wracają dawne demony: u Patryka zazdrość, u Anny – poczucie niespełnienia, a u Małgosi – pech.)
/// Zostań ze mną cz. 2 - J. Lynn / Amber (Calla wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. Gdzie najbliższa jej osoba, własna matka, najboleśniej ją skrzywdziła. Zdradziła...)

11.03
/// Cztery sekundy do stracenia - K. A. Tucker / Filia (Ostatni tom serii Dziesięć płytkich oddechów, tym razem głównymi bohaterami będą Cain - właściciel ze striptizem orsz tajemnicza Charlie.)
/// Tabula Rasa - Kristen Lippert-Martin / YA! (Usuwanie jej (Sarze) wspomnień o traumatycznych przeżyciach trwało dłużej niż u innych pacjentów – na tyle długo, że Sara zaczynała zastanawiać się nad swoją rolą w zdarzeniach, które chcieli wymazać. Czy na pewno była ofiarą? Wszystkie te środki bezpieczeństwa, które miały odizolować ją od innych… O czym tak naprawdę miała zapomnieć)

12.03
/ Siostra mojej siostry - Izabella Frączyk / Prószyński i S-ka (Hanka – owoc romansu matki z żonatym mężczyzną – wiedzie bardzo skromne życie w bieszczadzkiej wiosce, dopóki na jej drodze nie staje przyrodnia siostra, o której istnieniu dziewczyna nie miała pojęcia. Spokojna dotąd egzystencja bohaterki w jednej chwili staje na głowie, a ona sama niespodziewanie ląduje w samym centrum światka stołecznych celebrytów. Czy wychowana na głębokiej prowincji dziewczyna podoła wyzwaniom, czy też położy uszy po sobie i bogatsza o niecodzienne doświadczenia powróci na stare śmieci?)

17.03
/// Dom na skraju - Kasia Bulicz- KasprzakPrószyński i S-ka (Ulica Różana to spokojny zakątek ze starymi domami i wspaniałymi ogrodami. Tutejsi mieszkańcy są jak rodzina – lubią się i nienawidzą, intrygują i plotkują, kłócą się i godzą, poszukują miłości i szczęścia. Ciche wille na przedmieściu niewielkiego miasteczka pulsują emocjami mieszkających w nich kobiet.)
/// Kochani, dlaczego się poddaliście? - Ava Dellaira / Amber (Szesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych listów układa się opowieść o niej samej, jej cierpieniu, samotności, poszukiwaniu siebie i przebaczeniu.)
/// Przytul się do mnie - Sandi Lynn / Amber (Pierwszy tom nowej serii Miłość Milionera autorki bestsellerowego cyklu Na Zawsze.)
 

18.03
/ Medalion w bursztynie - Anna Klejzerowicz / Filia (Fascynująca powieść kryminalna z wątkiem historycznym, rodzinnym oraz obyczajowym. To opowieść o przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć.) 
/// Eleonora i Park - Rainbow Rowell / Moondrive (Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.)
/// Smażone zielone pomidory - Fannie Flagg / Otwarte (Ponadczasowa opowieść o sile przyjaźni i kobiecej solidarności.)
/ Talon - Julie Kagawa / Mira (Od wieków członkowie Zakonu Świętego Jerzego polowali na smoki. Ukrywając się pod ludzką postacią, smoki przetrwały. Stworzyły Talon, potężną organizację, w której każdy smok ma wyznaczone miejsce i służy wspólnej sprawie. Z czasem stały się silne i przebiegłe, gotowe przejąć władzę nad światem.)
/// Koneser - Joanna Opiat - Bojarska / Czarna Owca (Seksbiznes, czerwony rynek i tajemnice z przeszłości w mistrzowsko skonstruowanym kryminale. Wniknij w świat, w którym ciało jest tylko towarem.)
/// Akademia dobra i zła - Soman Hainani / Jaguar (Śliczna, pamiętająca o dobrych uczynkach Sofia wydaje się urodzoną kandydatką na księżniczkę. Agata, dziwaczna nieładna, jest przez wszystkich uważana za wiedźmę. Gdy więc obie dziewczynki zostają porwane do bliźniaczych szkół kształcących dobrych i złych bohaterów baśni, wydaje się jasne, która z nich gdzie trafi.Dlaczego więc następuje pomyłka? I czy na pewno jest to pomyłka?)
/ Kiedy ciebie zabraknie - Laura Lippman / W.A.B. (Baltimore, kilkadziesiąt lat temu. Felix Brewer, dzięki lukratywnym, choć nielegalnym interesom, zapewniał swojej rodzinie dostatnie życie. Pewnego dnia jednak zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Podejrzewano, że wiązało się to z jego kochanką, Julie – domysły te jednak rozwiały się, kiedy policja znalazła jej szczątki.)
/ Stojąc pod tęczą - Dorota Schrammek / Świat Książki (Patrycja, Magdalena, Aneta i Jagoda to cztery przyjaciółki pracujące w szczecińskiej agencji nieruchomości. W życiu nie wszystko układa się po ich myśli. Rozczarowana mężczyznami Patrycja dzieli mieszkanie z ukochanym dogiem. Magdalena chce skończyć z byciem „córeczką tatusia” i nietrafionymi próbami jej swatania. Aneta jest zmęczona obowiązkami domowymi i opieką nad trójką dzieci. Jagoda wdała się w romans z przystojnym Francuzem, kładąc na szali wspólne życie z mężem.)
/// Kryminalistka - Joanna Jodełka / Świat Książki (Trzymający w napięciu kryminał psychologiczny autorki Kamyka i uhonorowanej Nagrodą Wielkiego Kalibru Polichromii.)
/// Wielka księga uczuć - Grzegorz Kasdepke / Nasza Księgarnia (W "Wielkiej księdze uczuć" znalazły się historie między innymi o tęsknocie, wstydzie, pogardzie, zazdrości, miłości, nienawiści, uczciwości, szacunku, odwadze, współczuciu, strachu, poczuciu winy, a także o tym, skąd się biorą dzieci. Na końcu każdego opowiadania znajdują się praktyczne rady dla dzieci i dorosłych.) 

19.03
// Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd / Literackie (Zekranizowana z sukcesem niezwykła książka przetłumaczona na 36 języków, sprzedana w samych Stanach Zjednoczonych w nakładzie ponad 6 milionów egzemplarzy, opowiada o przerażającej codzienności stanów południowych Ameryki połowy lat sześćdziesiątych XX wieku, kiedy niewolnicy odzyskali już wolność, ale tylko na papierze.)

23.03
/// Niespodzianka na 6 liter - Barbara Spychalska-Granica / Zysk i S-ka (Ta książka jest jak życie – pełna niespodzianek!) 


25. 03
// Czarne jak heban - Salla Simukka / YA! (W szkole trwają przygotowania do spektaklu o Królewnie Śnieżce. Lumikki Andersson gra w nim główną rolę. W tym samym czasie zaczyna otrzymywać listy od tajemniczego wielbiciela, którego zauroczenie powoli przeradza się w obsesję. Mężczyzna grozi dziewczynie krwawą zemstą, jeśli nie spełni jego żądań… Ostatnia część fińskiej trylogii.) 
/ Złodzieje snów - Maggie Stiefvater / Uroboros (Ronan Lynch ma sekret. Sekret, który ukrywa przed innymi, a czasem nawet przed samym sobą. Ronan potrafi kraść przedmioty ze snów. I nie jest jedyną osobą, która ich pragnie.)
/ Krew z krwi - Gabrielle Zevin / YA! (Walka o władzę w rodzinie Balanchine wywraca świat Ani do góry nogami. Tajne organizacje dążące do zalegalizowania kakao, polityczne intrygi kandydatów na prokuratora generalnego, mafijne porachunki i przyjaciele, którym nie można ufać – sieć kłamstw wokół dziewczyny staje się coraz gęstsza.)


26.03
/// Szepty o wschodzie księżyca - C.C. Hunter / Feeria (Kylie różni się od swoich rówieśników nawet na obozie dla nadnaturalnych istot. Widzi duchy i nie należy do żadnego gatunku – za to ma cechy ich wszystkich. Teraz pochłania ją odkrywanie sekretów nowej tożsamości, martwi się jednak, że Lucas i jego stado nigdy nie zaakceptują tego, iż Kylie nie jest wilkołakiem…  A to sprawia, że dziewczyna znów zwraca się coraz bardziej w stronę Dereka, który jako jedyny jest stanie przyjąć ją taką, jaką jest.) 
/ Mała opiekunka mamusi - Casey Watson / Amber (Poruszająca historia małej dziewczynki, która zupełnie sama, w tajemnicy przed wszystkimi opiekowała się nieuleczalnie chorą i niepełnosprawną matką.)

sobota, 28 lutego 2015

Miś o małym rozumku – małe co nieco na potrzeby wyzwania ;)



„- Byłem gapą, strasznie głupim gapą. Jestem po prostu Misiem o Bardzo Małym Rozumku.
- Jesteś najlepszym Misiem pod słońcem – pocieszył go Krzyś”.*

Myślę, że tego wyjątkowego misia, jego przyjaciół oraz Stumilowego Lasu przedstawiać nie muszę. Chyba każdy, chociaż raz, zajrzał do „Kubusia Puchatka” oraz „Chatki Puchatka” i zapoznał się z mieszkańcami lasu. Obie książeczki są ponadczasowe i dla każdego, bo odnajdzie się w nich mały czytelnik, jak i dorosły, trzeba tylko mieć wyobraźnię i trochę z dziecka w sobie.

Nie będę rozpisywać się o poszczególnych historyjkach – musiałabym opisać wszystkie, a wątpię, że koś wtedy dotrwałby do końca, pewnie wolelibyście sięgnąć już po książki (ja bym tak zrobiła ;)), nie będę rozwodzić się nad stylem, językiem i tym na co zwykle zwraca się uwagę przy opiniowaniu książki (no dobra, na to uwagę zwrócę jednak, tak troszeczkę). Bo to nie jest recenzja, a luźne myśli po przeczytaniu enty raz książek mojego dzieciństwa.


Alan Alexander Milne zachwycił mnie gdy byłam małą dziewczynką, na początku lubiłam czytać zabawne historyjki o Kubusiu, Prosiaczku, Tygrysku i całej reszcie, ale z biegiem czasu zaczęłam zauważać i doceniać przesłanie jakie ze sobą niosą. Autor pisze o tym jak ważna jest przyjaźń, ile szczęścia się ma, gdy obok nas jest bratnia dusza gotowa nieść pomoc, wsparcie, być w chwilach dobrych i złych. Uwrażliwia na to, by pomagać, żyć w zgodzie i kochać niezależnie od tego czy ktoś jest inny od nas. Liczy się to, co w sercu.


Dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia od zeszłego roku do nabycia jest wznowione wydanie obu książek z przepięknymi ilustracjami Ernesta H. Sheparda, zarówno one, jak i oprawa graficzna zachwycają i nie pozwalają oderwać wzroku od stron. Rysunki idealnie pasują do tekstu i z pewnością przykują uwagę dzieci. Osobiście uważam, że rysunki Sheparda są świetne, trochę kreatywne, idealnie pasujące do tych opowiadań.


Niezmiernie się cieszę, że mieszkańcy Stumilowego Lasu nadal sprawiają, że czuję magię płynącą z opowiadań, że śmieje się z przygód małych przyjaciół i wraz z Puchatkiem mruczę jego piosenki, słucham mądrości Sowy, pomagam Prosiaczkowi, czy też brykam z Tygrysem. Kubuś Puchatek zawsze będzie miał w moim sercu szczególne miejsce.

„- Puchatku!
- Co, Prosiaczku?
- Nic – rzekł Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę. – Chciałem się tylko upewnić, czy jesteś”.**

*A. A. Milne, „Kubuś Puchatek”, s. 43
**A. A. Milne, „Chatka Puchatka”, s. 105
Autor: Alan Alexander Milne
Tytuł: Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 21 maja 2014
Liczba stron: 144, 160


Kubuś Puchatek | Chatka Puchatka

piątek, 27 lutego 2015

Wydostać się z czeluści rozpaczy



„Nie naprawia mnie, nie uzdrawia, ale sprawia, że życie jest warte istnienia”.*

W momencie kiedy tracimy kogoś kogo znamy od dzieciństwa, spędzamy z nim każdy wolny czas, wiemy, że możemy na niego liczyć, bo jest z nami na dobre i na złe, tracimy cząstkę siebie. Ból jest tym bardziej intensywny gdy tego kogoś kochało się całym sercem, jeszcze gorzej jest gdy obwiniamy siebie za utratę tej osoby, poczucie winy przygniata i nie pozwala normalnie funkcjonować, sprawia, że zamiast żyć tylko wegetujemy…

Nell Hawthorne przeżyła właśnie taką stratę, los odebrał jej przyjaciela, a zarazem pierwszą miłość i  to w najgorszy z możliwych sposobów. Kyle umierał na jej oczach, a ją coraz bardziej przytłaczało poczucie winy, była pewna, że to tylko i wyłącznie jej wina, bo gdyby się zgodziła… Jego już nie ma, nigdy nie wróci, nie przytuli jej, nie rozśmieszy, nie zdenerwuje… Nell nie pozwala sobie na rozpacz, zamyka uczucia głęboko w sobie i trwa z dnia na dzień, do czasu aż w jej życie na nowo wkracza poznamy na pogrzebie starszy z braci Calloway – Colton. Czy chłopak, który ma równie okropną przeszłość zdoła jej pomóc?

Od kiedy „Tylko Ty” pojawiło się u nas zewsząd otaczały mnie pozytywne opinie o tej książce, z kim nie rozmawiałam polecał mi ją. Można powiedzieć, że mnie osaczyła i prześladowała, w końcu ją nabyłam i... musiała swoje jednak odczekać. Jednak w końcu przyszedł na nią czas, jakie są moje wrażenia?  

„Współczucie to dostrzeżenie bólu i zaoferowanie zrozumienia”.*

Jasinda Wilder w prawdzie nie pisze o niczym nowym i porusza się wydeptanymi ścieżkami przez innych autorów, ale w New Adlut bardziej chodzi o przekaz emocji, a to wyszło jej pierwszorzędnie. Przedstawiła tragiczną oraz rozdzierającą historię młodych ludzi, których los doświadczył w naprawdę okrutny sposób. Zadał im ból z którym nie idzie się pogodzić, który sprawia, że człowiek rozpada się na kawałki, a przeżycie kolejnego dnia to wyczyn godny wejścia na Mount Everest. Autorka w sobie tylko znany sposób opisuje emocje oraz uczucia, tak że te uderzają w czytelnika z całą mocą, przygniatają swoją siłą i wprawiają w melancholijny nastrój. Książka jest przesiąknięta żalem, wyrzutami sumienia, rozpaczą i bólem, ale przez te negatywne stany przebija się nadzieja na to, że jednak można mieć nadzieję, trzeba tylko zechcieć walczyć i znaleźć w sobie siłę na to.

Bardzo podobały mi się kreacje głównych bohaterów. To właśnie na nich najbardziej skupiła się Wilder, resztę pozostawiając w tle, jest się świadomym ich obecności, ale jakoś specjalnie w pamięć nie zapadają. Co innego Nell oraz Colton, oni są wyraziści, charakterni i tacy realni. Ona jest zagubioną dziewczyną, zabraniającą sobie przeżyć żałobę i obwiniającą się o to co się wydarzyło, to ją niszczy, sprawia, że mimo pozornego spokoju, nie radzi sobie z codziennością i aby nie dać ponieść się fali rozpaczy zadaje sobie ból innego rodzaju. Z jednej strony to załamana dziewczyna, a z drugiej niezwykle silna kobieta, i właśnie to mi się w niej tak bardzo podobało. On to tak zwany „zły chłopiec”, buntownik, muzyk, z równie niezbyt przyjemną przeszłością. Zna ból straty, wie co robią z człowiekiem tłumione emocje, żyje na własny rachunek i jest świadomy tego, że nie pasuje do Nell, ale widzi co się z nią dzieje i nie potrafi zostawić.

Przyznaję, że po tylu zachwytach podchodziłam do tej książki z lekką obawą, lubię NW i jak do tej pory jeszcze ani razu się nie zawiodłam, ale w końcu kiedyś to się stanie. Na szczęście jeszcze nie teraz, bo „Tylko Ty” pochłonęło mnie od pierwszych stron i wciągnęło w wir emocji. Nie byłam w stanie oderwać się od czytania dopóki mój wzrok nie zatrzymał się na ostatniej kropce, a ja w końcu wzięłam głęboki oddech przepełniony bólem i nadzieją. Mnóstwo, mnóstwo emocji wyrażonych prostymi, ale pięknymi zdaniami, za pomocą muzyki lub czynów. Nie da się nie przeżywać tej książki, losy bohaterów interesują, tak jakby to był ktoś bliski i wraz z nimi przeżywałam wzloty i upadki. Jasinda Wilder potrafi pisać i z całą pewnością mnie do siebie przekonała, stylem, językiem, tym jak opisuje emocje. Naprawdę warto poznać jej książki.

Pierwszy tom serii polecam fanom gatunku New Adlut oraz zwolennikom romansów nastrajających nostalgicznie, melancholijnie, ale i przepełnionych nadzieją. To opowieść o miłości, niewyobrażalnym cierpieniu, żałobie i o życiu. Napisana prostym, ale miłym w odbiorze językiem, trafiająca do serca i wzruszająca. Czy muszę dopisywać, że polecam?

„Marzyła, żeby odnaleźć mój własny most nad wzburzonymi wodami rozpaczy. Ale nie było mostu. Tylko wezbrane potoki niewypłakanych łez”.*

*Jasinda Wilder, „Tylko Ty”
Autor: Jasinda Wilder
Tytuł: Tylko Ty
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 25 lutego 2014
Liczba stron: 304

Falling:
Tylko Ty | Tylko my: Wbrew wszystkim (cz. 1)  | Tylko my: Na zawsze (cz. 2) | To Ty mnie pokochasz (cz. 1) | To Ty mnie ocalisz (cz. 2) | Falling Away

środa, 25 lutego 2015

Pozory



„(…) życie jest jedno, krótkie, czasami za krótkie”.*

Chyba każdy z nas chciał chociaż raz cofnąć czas, podjąć inną decyzję, wybrać drugą drogę. Naprawić błędy, których konsekwencje odbijają się nie tylko na nas, ale i na naszych bliskich. Bo czasem kłamstwo może chronić, sprawiać, że ci, których kochamy będą żyli sobie szczęśliwi, ale nieświadomi tego, że to tylko ułuda. Ale czy my chronimy ich, czy może siebie i jak długo damy radę tak funkcjonować?

Mogłoby się wydawać, że Zofia Skotnicka osiągnęła wszystko o czym marzy kobieta, ma dwójkę prawie dorosłych już dzieci, męża, nie musi martwić się o dach nad głową i o to jak przeżyć do następnego miesiąca. Niestety ten z pozoru idealny obrazek ma rysy. Małżonek jest tak pochłonięty pracą, że więcej go nie ma w domu niż jest, odsuwa się od Zosi, która czuje, że coś w ich relacjach zmieniło się na zawsze. Ponadto w najmniej odpowiednim czasie w jej życie na nowo wkracza Maks Krall, czego tym razem od niej chce?

Pamiętając jak lekko i przyjemnie czytało mi się pierwszy tom lawendowej trylogii sięgnęłam ostatnio po drugi, bo potrzebowałam właśnie czegoś takiego. Jednak Agnieszka Lingas – Łoniewska nie byłaby sobą gdyby nie zaskakiwała. Co prawda nadal nie uświadczymy w serii porwań lub morderstw, ale tym razem tak spokojnie nie było. Zacznę może jednak od początku.

Przepraszam, że będę się powtarzać, ale w przypadku tej autorki jest to nieuniknione. Lngas – Łoniewska dba o szczegóły, o to by całość była dopracowana, przemyślana i logiczna, by kolejne wydarzenia były następstwem poprzednich. Obrazowo opisuje miejsca i sytuacje, dzięki czemu bez problemu można sobie wszystko wyobrazić. Jej atutem cały czas są emocje, intensywne i poruszające serce. Powieściopisarka sprawia, że każda strona jest nimi przesiąknięta. Zarówno w tym tomie, jaki w „Zuzannie” miłość do sióstr i mężczyzny, gra pierwsze skrzypce. Lingas – Łoniewska nie napisała tylko utraconym przed laty uczuciu, ale i o tym jak łatwo popełnić błąd myśląc, że jednak robi się dobrze, o tym jak podjęte decyzje ciągną się za człowiekiem, a kłamstwa uwierają. O dokonywaniu wyborów, które mogą wszystko zmienić, a najgorsze jest, to, że nie wiadomo na dobre czy złe.

Już przy okazji opisywania pierwszej części wspominałam, że bardzo mi się podoba fakt iż poszczególne tomy są ze sobą połączone za sprawą sióstr, pomimo tego iż każdy mówi o innej, to losy pozostałych i tak się przewijają. Daje to wgląd w to, co się u nich dzieje i zapowiedź nadchodzących wydarzeń. Skupie się jednak na tych głównych. Sama nie wiem, któremu z mężczyzn mam większą ochotę przywalić – Adamowi, który w taki, prawdę mówiąc, podły sposób wykorzystał Zosię, czy Maksowi podejmującemu za kogoś decyzje i nie walczącemu o szczęście. Obaj zawinili, obaj skrzywdzili kobietę, na której im zależy… obaj mieli powody. Rozumiem ich pobudki, obawy, ale ciężko mi zaakceptować w jaki sposób to rozegrali. Wyjawiając prawdę Zosi odebrali jej całą przeszłość, bo kazała się grą, zranili ją – nie wiem co ja bym zrobiła na jej miejscu, ale jestem pewna, że trudno byłoby mi się pozbierać i zaufać na nowo.

Chociaż powieść jest zupełnie inna niż się spodziewałam, to absolutnie nie jestem zawiedziona. Prawdę mówiąc, właśnie taką autorkę lubię, ona jak mało kto potrafi plątać losy bohaterów, wystawiać ich na próby i na ich przykładzie pokazywać relacje międzyludzkie. Mówi o miłości, która przetrwa najgorsze, o zaufaniu, wybaczaniu i przyjaźni. Porusza tematy bliskie zwykłemu człowiekowi przez co bardzo łatwo utożsamić się z bohaterami. „Zofia” wciągnęła mnie od pierwszych stron i do końca trzymała w napięciu. Zżyłam się z bohaterami i wraz z nimi przeżywałam ich wzloty i upadki. A przyznać muszę, że w książce działo się dużo i intensywnie, tym bardziej, że autorka wywołuje prawdziwy kalejdoskop sprzecznych emocji, które trudno uporządkować. Już nie mogę doczekać się wieńczącego tomu trylogii.

„Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia” to pozycja pełna emocji, zawirowań życiowych, trudnych wyborów i ponoszenia ich konsekwencji. I chociaż nie ma tu wątków kryminalnych, to i tak autorka trzyma w niepewności niemal do ostatniej strony i sprawia, że powieść czyta się jednym tchem. Polecam fanom pióra Lingas – Łoniewskiej, jak i osobom lubiącym przebywać z barwnie opisanymi życiowymi historiami.

* Agnieszka Lingas – Łuniewska, „Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia”, s. 27
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 25 lutego 2015
Liczba stron: 223



Szukaj mnie wśród lawendy:
Zuzanna | Zofia | Gabriela

poniedziałek, 23 lutego 2015

Jaki będzie koniec?



 „(…) zło jest w każdym, a miłość polega na tym, by dostrzec to samo zło w sobie, bo tylko wtedy można wybaczyć drugiemu człowiekowi”.*

Po tym jak bezfrakcyjni opanowali miasto Tris wraz z grupą przyjaciół opuszcza je dzięki pomocy Wiernych. Udają się po za jego granice, by dowiedzieć się całej prawdy i zobaczyć jak tam jest. Szybko okazuje się, że zmiana miejsca nie oznacza, że będzie inaczej. Ten świat nie różni się niczym od tego dobrze im znanego. Intrygi, kłamstwa, wybory. Czy decyzje przez nich podejmowane są słuszne i czy uda im się zakończyć w końcu bezcelowe walki?

Trylogia Veronicy Roth w moim odczuciu miała wzloty i upadki, pierwsza część była ciekawa, ale miała pełno niedociągnięć, druga była o wiele lepsza, bardziej dopracowana. Byłam ciekawa jaki będzie finał tej historii, czy autorce uda się mnie zaskoczyć. Jaka ostatecznie okazała się „Wierna”?

Finalny tom serii zaczyna się niedługo po tym, jak zakończyła się „Zbuntowana”. Od razu widać, że jeśli chodzi o styl pisania, to następuję duża poprawa, nie odczuwa się sztuczności, jak było w przypadku „Niezgodnej”. Fabuła nie do końca chyba została przemyślana, bo dzieje się dużo, szybko i nie zawsze jest wszystko wyjaśnione, wątki plączą się ze sobą i czasami zostają porzucane jakby w połowie (pierwsza rebelia przykładowo). Jak dla mnie tych wątków jest zbyt dużo – giną one zsunięte na boczny plan przez ten główny, temat genetyki, który może zaciekawić lub wynudzić. Plusem jest, że w końcu otrzymałam odpowiedzi na pytania ciągnące się za mną od pierwszego tomu. Pozytywnym aspektem z mojego punktu widzenia było też zakończenie (bez rzucania we mnie czym popadnie, proszę), ale i tutaj mam małe zastrzeżenie. O ile pomysł sam w sobie jest bardzo odważny oraz oryginalny, o tyle jego wykonanie sprawiło, że został on zbyt szybko przedstawiony i ginie trochę w całości utworu, ale wywołał masę sprzecznych emocji.

Podobała mi się postawa Tris, która zdążyła wydorośleć, nie podejmuje już pochopnych decyzji, nauczyła się analizować i nie działać pod wpływem emocji. Ostatnio dużo przeszła, co się na niej odbiło, ale dała radę. Podziwiam ją, zwłaszcza za to z jakich powodów zrobiła, to co zrobiła na końcu. Żałuję tego jak został przedstawiony Cztery, chociaż jestem w stanie to zrozumieć patrząc na jego przeszłość, nie mniej jego postawa mnie trochę irytowała w pewnych momentach. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal go uwielbiam za jego charakter (no i wygląd). Co do reszty postaci z przykrością muszę stwierdzić, że nie wyróżniają się jakoś specjalnie na tle innych, jest ich za dużo i za mało poświęcono im czasu, by zapadły w pamięć, szczególnie te  nowe.

Mam mocno mieszane uczucia względem tego tytułu, ostatecznie książka mi się podobała, ale jestem świadoma jej mankamentów i to dość znaczących. „Wierna” ma swoje plusy i minusy, wciąga i intryguje, ale momentami też nuży (temat genetyki oraz wątki porzucone w połowie). Z zaciekawieniem śledziłam poczynania bohaterów, ale nie zżyłam się z nimi za mocno. Przyznaję jednak, że zakończenie mnie zaskoczyło, nie takiego się spodziewam i nie jestem w tym odosobniona. Tylko, że mi taki finał odpowiada, chociaż na początku serce się temu sprzeciwiało i nadal protestuje, to gdzieś w środku mam świadomość, że to idealne, słodko-gorzkie zakończenie. Jako całość serię oceniam na dobrą, Roth miała świetny pomysł na przedstawienie świata, to jak nim rządzono jak przedstawiła ludzkie działania i co władza może zrobić z człowiekiem.

„Wierna” zbiera skrajne opinie, ale ja w ostatecznym rozrachunku mogę ją polecić, bo nie kończy się tak, jak inne tytuły tego typu powieści, ale wiem, że wielu czytelników może być zawiedzionych (sama w pewnym stopniu jestem). Nie da się jej jednoznacznie opisać ponieważ wywołuje sprzeczne uczucia, ale warto się z nią zapoznać, by poznać w końcu odpowiedzi.

„- Czasem życie jest naprawdę do dupy. (…) Ale wiesz czego się trzymam? (…) Chwil, które nie są do dupy. (…) Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec”.**

* Veronica Roth, „Wierna”, s. 205
**Tamże., s. 376-377
Autor: Veronica Roth
Tytuł: Wierna
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 29 kwietnia 2014
Liczba stron: 384




Niezgodna:
Niezgodna | Zbuntowana | Wierna | Cztery (0.5)