Uginają się regały #6/2015

Hej, hej!
No i mamy lato, wakacje i co tam jeszcze chcemy ;) A ja sobie leżakuje na mega dużych schodach i materacu i czytam, czytam, czytam... No i przy okazji się topię, ale cóż... :D
W czerwcu trochę się działo: wizyty przyjaciółki, przyjazd siostry, zmiana wyglądu bloga (tak, musiałam o tym wspomnieć znowu :D), ale posty się pojawiały a książki przybywały i radowały moje czytelnicze serce. :D Z racji ilości nowych nabytków jest parę zdjęć, trzymajcie kciuki bym dobrnęła do końca, bo już moją uwagę przykuwa książka. :D

Ok, ok... Tylko bez rzucania we mnie czym popadnie! Skończę dziś tego posta! :P

"Skazani" Alice Hill - no w sumie to tak trochę z ciekawości, bo lubię, bo spodobała mi się okładka, bo... no sami wiecie :D
"Opal" Jennifer L. Armentrout - (opanuj się Irena, tylko spokojnie... inni już przecież śpią...) MAAAAAM! To nieprawdopodobne co autorka serii ze mną uczyniła, ale na punkcie Lux mam totalnego fioła. I biada temu kto będzie próbował mnie z niego wyleczyć...
"Balsamiarka" Izabela Kawczyńska - no sobie jest z patronatów (chyba DużegoKa), na przysłowiowe kiedyś. Chociażczytała (czyta?) ją Agata i mnie zniechęciła... Zobaczymy.
"Prawdziwe znaczenie smekodnia" Adam Rex - wydaje się taka sympatyczna, że nie mogłam się jej oprzeć ;)
"Okularnik" Katarzyna Bonda - ciekawiła mnie twórczość tej autorki od dawna no i mam. Szkoda tylko, że to drugi tom... Muszę nauczyć się by DOKŁADNIE wszystko sprawdzać.
"Następczyni" Kiera Cass - motywacja by przeczytań w końcu trzeci tom :D Kiedyś w końcu trzeba, no nie? :D
"Esesman i żydówka" Justyna Wydra - bo Kasiek kusiła! Tak pisała, tak o niej napominała, no czort mnie przekonał. :D

"Ocal mnie" Anna Todd - hm, nie przeczytałam jeszcze drugiego tomu, ale przezorny ubezpieczony. Będzie czym rzucać jak ktoś mnie wkurzy... Nie no, żartuję, nie rzucam książkami 3:)
"Ścieżka ocalenia" Ewa Seno - znam tom pierwszy i drugi, warto więc poznać i finał. Tym bardziej, że część druga była naprawdę dobra.
"Toxic" Rachel Van Dyken - wielkie miałam oczekiwania po "Utracie", a się trochę zawiodłam. Niemniej uważam, że książka jest dobra ;)
"Dziewczyna w stalowym gorsecie" Kady Cross - to będzie moje pierwsze podejście do steampunku, mam nadzieję, że będzie udane ;)
"Collide" Gail McHugh - nie podoba mi się okładka, w ogóle nie pasuje do treści i wprowadza czytelników w błąd. TO NIE JEST EROTYK! I ten tytuł  TRZEBA PRZECZYTAĆ.
"Zakręceni" Emma Chase - po totalnym zakochaniu się w "Zaplątanych" nie mogłam nie mieć tej książki. ;)
"Happy end" Elizabeth Maxwell - cudownie przeurocza, zabawna i romantyczna. Idealna dla relaksu, mówię Wam ;)

"Kopciuszek" Charles Perrault & Roberto Innocenti - taaaak, co ja poradzę, że mam słabość do dziewczyny ubrudzonej sadzą? ;) Kopciuszek zawsze i w każdej odsłonie.
"Bajki Charles'a Perraulta" - taki zbieg okoliczności :) I tuaj też jest Kopciuszek :P
"Małe cuda" Heather Gudenkauf - jeśli jeszcze nie czytaliście, to doprawdy nie wiem na co czekacie... Rewelacyjna pozycja!
"Przypadki Callie i Kaydena" Jessica Sorensen - musiałam mieć, po prostu musiałam ;) Historia jakie lubię i ta okładka! <3
"Piękny nieznajomy" Christina Lauren - po "Pięknym draniu" oczywistym było, że sięgnę po drugą część i jestem bardzo, bardzo zadowolona :) Opinia może już jutro.
"Pora na śmierć" Dawid Hewson - zaintrygował mnie blurb, tylko tyle i aż tyle ;)
"88" - czasem też oglądam filmy, o tym co nieco napiszę, oby był dobry... :D

"W pogoni za miłością" Sabine Heinrich - ostatnio lubuję się w takich powieściach i nie mogłam się jej oprzeć. ;) Myślę, że do czytania na słoneczku będzie idealna.
"Kochając pana Danielsa" Brritainy C. Cherry - ahhh, co ta książka ze mną uczyniła! Niesamowita, idealna, niepowtarzalna... Perełka tego roku. 
"Każdego dnia" - David Levithan - w świecie literatury głośno trochę o niej więc moja ciekawość musi zostać zaspokojona. ;)
"Inna bajka" Kasia Bulicz-Kasprzak - tej książki nie mogło przecież u mnie zabraknąć, uwielbiam jej książki a ta zapowiada się smakowicie. ;)
"Dotyk ciemności" C. J. Roberts - Lustro Rzeczywistości potrafi być baaaaaaaardzo przekonujące, oj bardzo.
"Nie zmienił się tylko blond" Agata Przybyłek - Czwarta Strona się rozszalała i co rusz wydaje takie cuda... No jak się oprzeć?
O, jej tu miało nie być... Niepodpisany grzbiet to tajemnica chwilowo :)
"Uroczysko" Magdalena Kordel - to było silniejsze ode mnie :D aktualnie czyta mama i nie chce oddać :(

"Nowa Fantastyka 7/2015" - czasem czytuję czasopisma, ale to naprawdę czasem :D
"Mercy. Miłosierna" Rebecca Lim - YA! równieżkusi tytułami i trzeba wybierać co powinno iść na pierwszy rzut. Mercy mnie zaintrygowała i dałam jej szansę, okaże się czy na nią zasłużyła.
"Mara Dyer: Zemsta" - Michelle Hodkin - (nie będę krzyczeć, nie będę krzyczeć) aaa AAAA aaa w końcu mam i poznam finał tej niesamowitej trylogii. Nie mogłam się jej doczekać ;)
"Zodiak" Romina Russell - zapowiada się fajnie, czy taka będzie? Oby... :D
"Cofnąć czas" Samantha Young - spodobał mi się poprzedni tom więc czemu by nie sięgnąć i po ten? ;)

Tak, tak. To już koniec tym razem. :) Wpadło Wam coś w oko? ;)

Nowości/zapowiedzi #7/2015 - LIPIEC

Nowości/zapowiedzi - to cykl ukazujący się raz - dwa razy w miesiącu, który przedstawia nadchodzące zapowiedzi lub nowości wydawnicze na dany miesiąc. Moje wybory są całkowicie subiektywne i dokonane pod kątem moich zainteresowań czytelniczych.
Legenda: tytuły są podlinkowane i przenoszą do opisu książki;
/// czerwone - muszę mieć,  
// zielone - mam/w drodze do mnie,  
/ niebieskie - ciekawią mnie, ale mogę na nie poczekać.


01.07
// Ten jeden dzień - Gayle Forman / Nasza Księgarnia - New Adlut, Romans
/// Grając w miłość - Abbi Glines / Pascal - New Adlut, Romans
/ Niezauważalna - Marcus Sedgwick / YA! - Young Adlut
/// Ruina i rewolta - Leigh Bardugo / Papierowy Księżyc - Fantastyka
/ Włoska symfonia - Agnieszka Walczak-Chojecka / Filia - Erotyk
/// Origin - Jennifer L. Armentrout / Filia - Fantastyka
// Dotyk ciemności - C.J. Roberts / Czwarta Strona - Erotyk
// Nie zmienił się tylko blond - Agata Przybyłek / Czwarta Strona - Obyczajowa
/ Magiczne miejsce - Agnieszka Krawczyk / Filia - Obyczajowa


02.07
/// Miłość przychodzi z deszczem - Mila Rudnik / Prószyński i S-ka - Obyczajowa

09.07
/// We dwoje - Katarzyna Woźniczka / Prószyński i S-ka - Obyczajowa
/// Forever i Potem - Jasinda Wilder / Amber - New Adlut

15.07
/// Trzeci grób na wprost - Darynda Jones / Papierowy Księżyc - Fantastyka
// Uroczysko - Magdalena Kordel / Znak - Obyczajowa

16.07
/// Eperu - Augusta Docher / Bis - Fantastyka

23.07
/// Bezcenna miłość - Lisa Kleypas / Prószyński i S-ka - Romans historyczny
/// Miłość po miłości - Sandi Lynn / Amber - New Adlut

28.07
/// Lista gości - Melissa Hill / Prószyński i S-ka - Obyczajowa
/ Pragnienie - M. S. Force / Amber - Erotyk


29.07
/// Powrót do Daringham Hall - Kathryn Taylor / Otwarte - Romans
/// Fangirl - Rainbow Rowell / Moondrive - Young Adlut
/// Jesteś zagadką - Kendall Ryan / Pascal - Romans
/// Rosół z kury domowej - Natasza Socha / Pascal - Obyczajowa
/// Dom po drugiej stronie lustra - Vanessa Tait / Czwarta Strona - Obyczajowa

Jest z czego wybierać :) Kochana rodzinko, przyjaciele - te zaznaczone na czerwono będą idealnym prezentem na urodziny :D

Różne odsłony samotności

„Ej, życie (…) dlaczego nakłada ludziom takie ciężkie bagaże do dźwigania?”. [1]

Monika A. Oleksa wydała dotąd cztery powieści, w tym „Miłość w kasztanie zaklęta” i omawianą w dniu dzisiejszym „Samotność ma twoje imię”, na którą przyszło czytelnikom trochę czekać. Jedna uważam, że było warto, bo widać jak bardzo autorka poprawiła swój warsztat pisarski. Jak odebrałam drugą powieść polskiej powieściopisarki?

Czterdziestoletnia Ewa od kilku lat jest nieszczęśliwie zakochana w jednym mężczyźnie. On niestety wybrał inną a o niej zapomniał, wymazał ze swojego życia. Kobieta jednak nie dała rady zrobić tego samego i tęskni a każdy potencjalny adorator traci w jej oczach po porównaniu z tym jednym, wymarzonym. Lata płyną, jedynymi jej towarzyszami są babcia, przyjaciółka i kotka. Czy uda jej się uwolnić z objęć samotności, zaufać i pozwolić przebić mur którym otoczyła się przez lata?

Moje pierwsze zetknięcie z prozą tej pisarki było bardzo przyjemne chociaż pamiętam, że nie obyło się bez pewnych zgrzytów. Zgrzytów, które zniknęły tym razem. Oleksa zadbała o szczegóły, o opisy miejsc i okoliczności, o piękny przekaz uczuć oraz krajobrazów. Szczegółowo, ale bez przesady i nadmiaru wszystkiego przedstawiła zwykłe ludzkie losy. Zrobiła to w taki sposób, że nie zauważa się momentu gdy czuje się złączonym z losami bohaterów i na kartach powieści odnajduje samego siebie: swoje lęki, zmartwienia, a także nadzieje. Autorka pisze o samotności, o różnych jej etapach, obliczach, o tym jak wkrada się do naszego życia, przyzwyczaja nas do siebie. Mówi też o czekaniu, o dawaniu szansy, sobie i innym, o ryzykowaniu. A robi to niezwykle pięknym, literackim językiem, co powoduje iż czytelnik bezwiednie delektuje się każdym słowem, zdaniem, linijką, akapitem. Tej pozycji nie przeczyta się na jednym wydechu z drżeniem serca, ale i tak je skradnie, swoją realnością, życiową mądrością, stylem oraz samą fabułą.

Jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności obserwacji autorki. Tego spostrzegania ludzkich zachowań, ich słabości i siły, tego z czym muszą się zmagać i jak sobie z tym radzą. Szereg różnych osobowości, z całkiem odmiennymi charakterami, sposobami na życie, osobistymi przeżyciami i tak innymi historiami. Te wydarzenia każdego z bohaterów ukształtowały i sprawiły, że są oni tacy a nie inni. Jednak śledząc ich losy chociaż chwilę mogłam obserwować ich zmagania z życiem, samotnością, codziennością, lękami i w końcu zmianami. Oleksa każdą postać ożywiła sprawiając przy tym, że są realni i pełnokrwiści, z wadami i zaletami.

Pierwsze co przyszło mi na myśl po zamknięciu książki to fakt,  że nie mogłam wybrać jej w bardziej odpowiednim momencie, trafiła w idealny czas, a ja chłonęłam ją całą sobą. Powoli, ale z ciekawością i zainteresowaniem, delektując się klimatem, poetyckim językiem, mądrościami z niej płynącymi. Nie raz się zamyśliłam nad kolejami życia, nad tym jacy jesteśmy, czego pragniemy i czego oczekujemy. Zżyłam się z bohaterami, przeżywałam z nimi każde wydarzenie i nie mogłam wyjść spod wrażenia nad twórczością Oleksy. Autorka już przy okazji swojej drugiej książki zdobyła u mnie przychylność, a teraz tylko pogłębiła sympatię do jej twórczości.

„Samotność ma twoje imię” jest niezwykle piękną historią o ludziach takich jak ja czy ty, zmagających się z różnymi odsłonami samotności. Zmagającymi się z trudnymi decyzjami, pragnieniami i potrzebami. Oleksa pisze poetyckim językiem, wplata w treść mądrości oraz prawdy życiowe. Zaręczam, że warto sięgnąć po ten tytuł.

„Nie ma przypadkowych spotkań i ludzie też nie stają na drodze naszego życia, ot tak. Każdy człowiek zostaje nam dany po coś, aby czymś nas ubogacić, dopełnić, coś pokazać czy uświadomić. Poprzez ludzi dostajemy od życia tysiące szans na to, aby stać się lepszym człowiekiem lub aby temu człowiekowi pokazać coś, czego on do tej pory nie dostrzegł”.[2]

[1] Monika A. Oleksa , „Samotność ma twoje imię”, s. 150
[2] Tamże. s. 180
Autor: Monika A. Oleksa
Tytuł: Samotność ma twoje imię
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania:  30 września 2014
Kategoria: obyczajowa
ISBN: 9788377855287
Liczba stron: 424


Błądząc po omacku


„Czasem nie możemy zmienić tego, co się dzieje, ale możemy zmienić to, jak te sprawy na nas wpływają”. [1]

Przyszło mi trochę czekać na czwarty tom „Wodospadów Cienia”, a po tym jak zakończyła się „Zabrana o zmierzchu” nie było to zbyt proste. C. C. Hunter po niepozornym początku pokazała, że im dalej tym lepiej i ciekawiej pisze. Jak dotąd trzecia część okazała się dla mnie tą najlepszą, zwłaszcza, że w końcu odkryłam tą wielką niewiadomą. A jak było z przed ostatnim tomem serii? Czy autorce udało się utrzymać poziom i zatrzymać przy sobie moją uwagę?

Po długich poszukiwaniach odpowiedzi Kylie w końcu wie kim jest. Wiedza ta nie jest jednak zbyt przydatna, bo nikt prędzej nie spotkał się z podobną istotą nadnaturalną, a pozyskane informacje nie są potwierdzone, ponadto nastolatce cały czas zmienia się wzór i nie można go odczytać. Jakby tego było mało dziewczynę nawiedza duch osoby, która żyje i ma sie całkiem dobrze – Kylie sama musi dojść do tego czy komuś ważnemu dla niej grozi niebezpieczeństwo i jak mu zapobiec. Wydawać by się mogło, że w trudnych chwilach będzie przy niej ukochany Lucas, ale ten, będąc przywódcą watahy ma dla niej bardzo mało czasu i nie ma go gdy jest potrzebny…

Muszę przyznać, że jestem odrobinę zawiedziona faktem, że po dwóch poprzednich bardzo dobrych tomach znowu widzę u Hunter tendencję spadkową. Niby wszystko jest dobrze, wątki są dopracowane, logiczne i spójne. Akcja toczy się szybko i ciekawie, bywa zabawnie, ekscytująco i niebezpiecznie. Nie brak opisów miejsc, wydarzeń i uczuć. Pod tym względem całości utworu nie mam nic do zarzucenia, tym bardziej, że czytało się ja szybko i przyjemnie. Ale z drugiej strony przez cały czas miałam poczucie jakby wszystko stało w miejscu, a bohaterowie krążyli po omacku. Autorka ujawniła kim jest główna bohaterka, ale co dalej? Rozumiem potrzebę budowania napięcia i niepewności, ale ochłapy niepotwierdzonych informacji na temat jej rasy bardziej nużyły niż ekscytowały. No i wątek miłosny… Ja wiem, że to paranormal romance, ale trójkąt miłosny – Derek, Kylie, Lucas – naprawdę mnie już męczy i będę przeszczęśliwa kiedy bohaterka zdecyduje się na tego jednego (mogłaby na Dereka).

„Gdy jest się żywym, większość czasu spędza się na wybaczaniu innym, natomiast w obliczu śmierci należy wybaczyć sobie”. [1]

Co do bohaterów. Ponownie jestem pod wrażeniem kreacji Mirandy, Delli, Holiday i Burnetta, którzy nie raz i nie dwa dostarczają niezłej rozrywki swoimi sprzeczkami i dogryzaniem sobie. To zupełnie różne osobowości, ale się uzupełniają i są gotowi zrobić wszystko dla Kylie, by jej pomóc i ją chronić. Jeśli chodzi o nią samą, to tym razem mam mieszane uczucia – z jednej strony jest ogarnięta, wydoroślała, ale gdy chodzi o wybór między elfem, a wilkiem zaczyna mnie nieziemsko irytować. Nie inaczej jest z Lucasem, którego początkowo darzyłam dużą sympatią. Wielokrotnie w trakcie czytania chciałam go trzasnąć czymś ciężkim. Liczę, że w piątej części będzie go bardzo mało.

Żałuję trochę, że sprawy odnośnie „Szeptów o wschodzie księżyca” obrały taki obrót, bo po niezwykle obiecującym poprzednim tomie liczyłam na coś lepszego. Jednak pomimo mojego marudzenia nie mogę powiedzieć, że to książka beznadziejna, bo tak nie jest. Spędziłam z nią kilka miłych godzin wraz z bohaterami przeżywając wszystkie wydarzenia, raz mniej, raz bardziej, ale jednak. Hunter nadal pokazuje, że jeszcze może czymś zaskoczyć – na co liczę – tylko chyba ta książka trafiła na trochę gorszy okres. Ogólnie jednak jest dobrze, pośmiałam się, powzdychałam, podenerwowałam – powieść wywoływała różne emocje i wzbudziła zainteresowanie tym co zastanie się w finalnym tomie, a to świadczy o niej na plus.

Reasumując, Szepty o wschodzie księżyca” są słabsze od swojej poprzedniczki, ale również mają swoje mocne strony. W trakcie czytania można przeżyć różne emocje i spędzić przyjemnie czas obserwując oczyma wyobraźni potyczki bohaterów czy ich zmagania z nowo nabytymi umiejętnościami. Pozycja obowiązkowa dla fanów serii oraz pióra autorki.

„Czy na tym polega dorosłość? Budzisz się każdego dnia i wiesz, że przyniesie on zarówno dobre, jak i złe rzeczy? Robisz to, co musisz, nawet jeśli nie masz na to ochoty?”. [1]

[1] C. C. Hunter, „Szepty o wschodzie księżyca”
Autor: C. C. Hunter
Tytuł: Szepty o wschodzie księżyca
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania:  26 marca 2015
Kategoria: fantastyka, paranormal romance
ISBN: 9781250011916
Liczba stron: 400

Wodospady Cienia:
Urodzona o północy | Przebudzona o świcie | Zabrana o zmierzchu | Szepty o wschodzie księżyca | Wybrana o zmroku


Przeklęta duma



„Bo pokazanie swojej prawdziwej twarzy, swego prawdziwego „ja”, sprawia, że ludzie dowiadują się o cudzych słabościach i potem to wykorzystują (…)”. [1]

Kolejna książka jednej z moich ulubionych polskich pisarek za mną. Powieść na którą, mówiąc szczerze, czekałam dość niecierpliwie, zwłaszcza, że drugi tom trylogii lawendowej tak bardzo przypadł mi do gustu i byłam ciekawa jak dalej potoczą się sprawy, jaka jest historia najmłodszej z sióstr Skotnickich. Czy i tym razem po przeczytaniu towarzyszyło mi zadowolenie?

Gabriela Skotnicka od kilku lat mieszka w Chorwacji, udało jej się otworzyć własny interes i zadomowić na Półwyspie Pelješac. Zdobyła też miłość swojego życia Ivo i urodziła synka Dario. Kiedyś była bardzo szczęśliwa, ale niedomówienia, brak zaufania i duma ich obojga doprowadziła do rozpadu związku. Gabi zostaje jednak na miejscu bo tu jest jej życie i nie chce utrudniać kontaktów ojcu z dzieckiem. Czy po czasie, który upłynął Gabrysi i Ivo uda się wyjaśnić nieporozumienia?

Lubię pióro Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, bo za każdym razem sprawia, że na kilka godzin zatapiam się w innym, wykreowanym przez nią świecie. Jak mało kto ze zwykłych historii tworzy powieści pełne sprzeczności, ludzkich dramatów, ale przede wszystkim realności i prawdziwego kalejdoskopu uczuć. Powieściopisarka dba o to by wydarzenia i postacie były rzeczywiste i dzięki temu jej książki czyta się niezwykle szybko, ale i z nieukrywaną ciekawością nad tym co wydarzy się na kolejnej stronie. Tych wszystkich elementów nie zabrakło również i w „Gabrieli”, akcja toczy się szybko, chociaż bez większych zaskoczeń. Jest masa emocji i sprzecznych wrażeń. Ponadto na przykładzie głównych bohaterów ukazane zostało jak upór, duma i brak zaufania może negatywnie wpłynąć na związek. Powieść została też do pewnego stopnia dopracowana oraz przemyślana. Chociaż nie brak w książce emocji (w łagodniejszej odsłonie) mam wrażenie niedosytu, zabrakło mi czegoś co wywarłoby na mnie mocniejsze wrażenie, jakiegoś elementu zaskoczenia.   

Gabrysia to kobieta niezwykle uparta i dumna, jej wadą jest nieumiejętność mówienia o uczuciach, czasem też ich brak okazywania. Zwłaszcza gdy czuje się niepewnie lub brak zaufania do niej samej. Pod maską beztroski, uśmiechu i uporu ukrywa swoje prawdziwe „ja” – kobietę zakochaną, cierpiącą i cały czas czekającą na zmianę. Chociaż co do niektórych decyzji dojrzeć musi tylko ona.  Coraz częściej zaczyna być świadoma swoich błędów i tego, że ich naprawienie może być ogromnie trudne, a nawet niemożliwe. Ivo charakterem nie różni się zbytnio od Gabi. Równie uparty i dumny, ale okazywanie uczuć i ich nazywanie przychodzi mu o wiele łatwiej. Jakakolwiek rozmowa tych dwoje kończy się zazwyczaj wybuchem kłótni lub… namiętności.

Przyznać szczerze muszę, że na historię Gabrysi czekałam najbardziej i czuję lekki niedosyt faktem iż finalny tom trylogii wywarł na mnie mniejsze wrażenie niż część druga. Niby niczego nie brakuje, jest ciekawie, szybko się czyta i przeżywa bieg wydarzeń wraz z bohaterami kibicując im przy tym, to mam małe zastrzeżenia. Brak mi tu tak charakterystycznego dla Lingas – Łuniewskiej pazura, który był wyczuwalny w „Zofii”. Niemniej czas spędzony z „Gabrielą”, jak i wcześniejszymi tytułami upłynął mi niezwykle sympatycznie i mniej lub bardziej emocjonalnie. Polska powieściopisarka w dalszym ciągu potrafi przykuć i zatrzymać moją uwagę.

„Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela”  polecam fanom twórczości autorki oraz tym, którzy znają pierwsze dwie części. Z pewnością przypadną też miłośnikom romansów oraz powieści obyczajowych. Dobrze napisana, z malowniczymi opisami południowej Dalmacji, z ciekawie stworzonymi bohaterami i realnymi wydarzeniami. Ostatecznie z czystym sumieniem mogę polecić.

„Że też życie musi być takie pogmatwane! Niech ktoś da jakąś receptę, jak przez nie przejść, nie pozostawiając po sobie łez, żalu i niewinnych ofiar!”. [2]

[1] Agnieszka Lingas -Łoniewska, „Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela”, s. 20
[2] Tamże, s. 195
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 22 czerwca 2015
Kategoria: Romans
ISBN: 9788379422340
Liczba stron: 224

Szukaj mnie wśród lawendy:
Zuzanna | Zofia | Gabriela



Wyniki: Opowiedz mi o swojej mamie/byciu mamą...




Z dość dużym poślizgiem, za co przepraszam, ale przez różne okoliczności nie dałam rady prędzej, zasiadłam do rozwiązania konkursu organizowanego wraz z księgarnią Empik z okazji Dnia Matki. Postaraliście się i strasznie trudno było mi wybrać trzy zwycięskie odpowiedzi, bo dosłownie każda zasługuje na wyróżnienie...

Przejdźmy jednak do konkretów... ;)

Przypominam, że...
4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać maila z danymi adresowymi na adres konkursyb@o2.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
11. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: konkursyb@o2.pl.

3 egzemplarze "Lekcji miłości. Poruszających rozmów o rodzicielstwie" Magdaleny Łyczko wędrują do:
Lustro Rzeczywistości
magda_p312@wp.pl
 aklecki@gmail.com


Zwycięzcą gratuluję i proszę o podesłanie adresów do wysyłki nagrody na wyżej wspomniany adres e-mail. ;) 

Ponowne wyniki: W maksymalnie 30 zdaniach opisz mi jakąś wymyśloną tajemnicę

Ponieważ jedna z wybranych osób nie zgłosiła się po odbiór nagrody zasiadłam drugi raz do czytania konkursowych odpowiedzi i drugi egzemplarz "Tam, gdzie nie sięga już cień" otrzymuje... ;)
 
 
Przypominam iż...
  1. Zwycięzcy są zobowiązani wysłać swój adres na maila konkursyb@o2.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowych zwycięzców.
  2. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: konkursyb@o2.pl.
A zwycięzcą zostają...
Gab riela!
 
Zwyciężczyni gratuluję i proszę o podesłanie adresu do wysyłki nagrody na wyżej wspomniany adres e-mail. ;)